Zdaniem Pawła Kowala z Polski Razem, na granicy rosyjsko-ukraińskiej jak najszybciej powinny się pojawić międzynarodowe siły pokojowe, by w ten sposób powstrzymać konflikt. Były eurodeputowany w rozmowie z IAR podkreślił, że dziś Ukraina - obchodząca zaledwie 23-lecie niepodległości - nie jest w stanie obronić swych granic.


Europosłanka Julia Pitera z PO zwróciła uwagę, że "sami Ukraińcy nie mają wspólnego myślenia o przyszłości swojego państwa", co pozwala na przenikanie sił rosyjskich na terytorium tego kraju.


Mariusz Błaszczak z PiS jest z kolei przekonany, że Polska może pomóc Ukrainie , montując wielką koalicję państw unijnych, które wyszły spod dominacji sowieckiej. Jest zarazem sceptyczny, co do możliwości sprostania temu zadaniu przez obecne polskie władze.W jego ocenie, jeśli inwazja rosyjska nie zostanie zatrzymana, my także będziemy "bezpośrednio zagrożeni".

Unia Europejska w sprawie Ukrainy musi działać wspólnie - o tym jest przekonany Jerzy Wenderlich z SLD. Wicemarszałek Sejmu nie ma jednak pewności, czy tę jedność uda się osiągnąć, więc - jak powiedział IAR - "nie wiadomo, co będzie".


Armand Ryfiński z Twojego Ruchu przewiduje, że -" jak zawsze w tego rodzaju konfliktach" - przeważą interesy. Polityk jest pewien, że Zachód wkrótce "po cichu przymknie oko" na aneksję Krymu, by nie szkodziło to handlowi z Rosją. Dlatego uważa, że Polska nie powinna "głośno krzyczeć" i opowiadać się zdecydowanie po którejś ze stron.