Prokuratura Okręgowa w Warszawie w czerwcu umorzyła śledztwo po raz trzeci. Dziś sąd nakazał prowadzić je dalej. Sędzia Wioletta Bąkowska-Ładna, uzasadniając postanowienie podkreślała, że decyzja o umorzeniu postępowania była przedwczesna.

CZYTAJ WIĘCEJ: Decyzja sądu. Śledczy mają się zająć wpisami obrażającymi szefa MSZ>>>

Sędzia Wioletta Bąkowska-Ładna przyznawała, że w związku z trudnością wykrycia sprawców, dalsze procedowanie będzie związane z koniecznością poniesienia znacznych kosztów i wkładu ogromnej pracy.

W śledztwie przesłuchano kilkadziesiąt osób, ale nie można było dowieść, że to właśnie one były autorami wpisów, bo tłumaczyły, że z komputerów korzystają też inni. Krytyczną ocenę umorzenia przedstawiła Prokuratura Generalna. Dlatego w marcu br. śledztwo wznowiono - w zakresie nawoływania do waśni narodowościowych, znieważania z racji przynależności narodowej i propagowania totalitarnego ustroju państwa oraz prezentowania i rozpowszechniania takich treści przez fora internetowe.

W 2011 r. wydawcy "Faktu" oraz "Pulsu Biznesu" przeprosili Sikorskiego za te wpisy. Uznał on to jednak za niewystarczające i poszedł do sądu. W 2012 r. ugodę z Sikorskim zawarł wydawca "Wprost", a w 2013 r. - portal "Pulsu Biznesu". Trwa proces przeciw wydawcy "Faktu".