Halicki zgodnie z deklaracją pod koniec czerwca 2012 roku powinien być na sesji  Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Jednocześnie jednak był obecny na głosowaniach w polskim Sejmie. Podobnie wygląda przypadek Radziszewskiej - podaje RMF FM. WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>

Adam Hofman, zgodnie z dokumentacją sejmową, 23 maja 2013 roku, był na posiedzeniu Komisji Kultury Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Londynie. Do Anglii - jak zadeklarował - pojechał samochodem. Kancelaria Sejmu zwróciła mu 2825 zł za transport. W rzeczywistości były już rzecznik PiS był wtedy w Warszawie, bo udzielał wywiadu RMF FM.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS jednocześnie w dwóch miejscach? Afery madryckiej ciąg dalszy>>>

Podobna, co także pokazują dokumenty, nieścisłość dotyczy Mariusza A. Kamińskiego. Między 21-28 czerwca miał być we Francji - na tygodniowej delegacji w Strasburgu. Za podróż, którą - jak sam zadeklarował - odbył samochodem, wziął 2922,37 zł. Tymczasem w środku wyjazdu poseł Kamiński wziął udział w głosowaniach na sejmowej sali - wszystkich 59, które miały miejsce tego dnia. 19 razy był "za", sześciokrotnie się wstrzymał, a 34 razy głosował "przeciw".

Po przejrzeniu dokumentów udostępnionych przez marszałka Sikorskiego okazuje się, że przypadków jednoczesnej obecności za granicą i w polskim Sejmie jest więcej. Wśród zdolnych do bilokacji są również posłowie z PiS: Zbigniew Girzyński, Adam Hofman, Łukasz Zbonikowski i Adam Rogacki oraz Tadeusz Iwiński z SLD.