- Powiedziałem, że się (tego - przypis red.) domagam. Bo to właśnie powoduje różnego rodzaju niebezpieczeństwo. Jeśli ktoś jest tam atakowany i to w sposób niesłychanie wulgarny, to dla najbardziej zdemoralizowanej części społeczeństwa jest to sygnał, że tego człowieka można atakować fizycznie choćby na ulicy. Mnie się to nie jeden i nie dziesięć razy zdarzyło - mówi lider PiS.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, to albo czyjeś celowe działanie, albo ofensywa "najbardziej zdemoralizowanej części społeczeństwa". Jak wskazuje, podobne pogróżki ma dostawać też jego bratanica. 

- Z tego rodzaju atakami spotykałem się od początku tych nowych czasów, kiedy okazało się że jestem przeciwnikiem tego sposobu budowania polskiego życia publicznego i gospodarczego, który okazał się sposobem dominującym - dodaje.

Groźby od anonimowej osoby otrzymał także marszałek Sejmu Radosław Sikorski oraz pracownicy jego biur. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>