Według portalu Computerworld.pl, prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczak miał im zarzucić zaniedbania w sprawach związanych z bezpieczeństwem przetwarzania informacji oraz opóźnianie postępowania na zakup usług wsparcia dla serwerów IBM. Obowiązki dyrektora departamentu prezes czasowo powierzył Marcinowi Grabowskiemu.

Dymisje w NFZ bagatelizuje szefowa rządu. Ewa Kopacz powiedziała na konferencji prasowej, że zmiany nie są duże, a prezes NFZ i najważniejsi urzędnicy pozostaną na stanowiskach.

Wiceminister zdrowia powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że dymisje nie wpłyną na pracę NFZ-tu. Przyznał, że część członków kierownictwa Funduszu jest na zwolnieniach lekarskich, ale zapewnił, że wrócą do pracy. Sławomir Neumann dodał, że prezes NFZ poinformował ministerstwo o dymisjach i zapewnił, że działanie Funduszu nie jest zagrożone. Wiceminister powiedział, że w NFZ trwa kontrola resortu.

Computerworld.pl informuje, że zwolnieni dyrektorzy napisali list do ministra zdrowia Mariana Zembali, wiceministra Sławomira Neumanna i członków Rady Funduszu. Twierdzą w nim, że prezes NFZ chciał się pozbyć niechcianych pracowników. Strug i Ujejski uważają, że zarzuty pojawiły się po audycie, zleconym przez nich firmie Oracle.

- Niewątpliwym celem handlowym firmy Oracle jest sprzedaż Funduszowi dodatkowego oprogramowania narzędziowego wartego dziesiątki milionów złotych. Departament Informatyki nie może godzić się na rekomendowanie dodatkowych zakupów bez sprawdzenia rzeczywistych korzyści biznesowych i ewentualnego porównania użycia narzędzi konkurencyjnych - napisali Andrzej Strug i Marek Ujejski.

CZYTAJ TEŻ: Nie będzie komu nas leczyć? Coraz mniej lekarzy w Polsce >>>