- Nie rozmawiałem z nikim z PO na temat mojego startu z jej list, a od TVN będę domagał się sprostowania  -mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Paweł Kowal.

- Uznaje swoją kandydaturę za niebyłą (...) Na dłuższy czas się bardziej wyłączę, skupie na sprawach osobistych  -mówi dalej Kowal.

Chodzi o to, że kilka dni temu media obiegła informacja, że mimo wcześniejszych zapowiedzi z list Zjednoczonej Prawicy nie wystartuje Paweł Kowal. Polityk Polski Razem miał być kandydatem do Senatu w jednym z okręgów w województwie małopolskim lub podkarpackim. Ale z tej kandydatury zrezygnowano. Na listach PiS nie znalazł się też Andrzej Dera.

– W pewnym sensie oddałem się do dyspozycji, swoją pracę, wsparcie polityczne itd. Jeśli oferta jest nieaktualna, to też jakieś rozwiązanie. Można było tylko zawczasu to powiedzieć. Nie traktuję tego w kategoriach osobistej sympatii czy antypatii do mnie – przekonuje w rozmowie z Pawłem Majewskim.

Kowal zaprzecza też, jakoby wpływ na jego obecną sytuację miała - zbyt łagodna - wedle niektórych  - książka o Wojciechu Jaruzelskim, jaką napisał.