Minister Adam Kwiatkowski z Kancelarii Prezydenta uważa, że większość pytań należy kierować do rządu. Jego zdaniem w sytuacji, kiedy w różnych miejscach i ze strony różnych jego przedstawicieli padają różne liczby, trzeba wystrzegać się "gdybologii".

Poseł PiS Jacek Sasin przypomniał słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który mówił w Sejmie, że Polska może uczestniczyć w finansowym zabezpieczeniu uchodźców tam, gdzie oni się znajdują, czyli w obozach w Jordanii, Syrii i Libanie. Według posła Sasina w polskim interesie narodowym jest to, by nie stwarzać precedensu narzucania przez Unię Europejską niekorzystnych rozwiązań, czyli w tym wypadku tzw. kwot. Jednocześnie nie można, jego zdaniem, zmuszać imigrantów, których celem były inne państwa, by zostawali w Polsce.

Eurodeputowana PO Róża Thun uważa, że należy zaopiekować się uchodźcami politycznymi, którzy już są w Europie i nie mogą wrócić do swojego kraju. Jej zdaniem PiS-owi należy przypomnieć, czym jest chrześcijaństwo, do którego ta partia tak często się odwołuje. - Nigdy Pan Jezus nie powiedział, że bliźni to jest wyłącznie chrześcijanin - uważa Róża Thun.

Według sekretarza generalnego SLD, Krzysztofa Gawkowskiego, Polska powinna przedstawić klarowne stanowisko w sprawie liczby imigrantów, jakich jest w stanie przyjąć. - Powinniśmy zgodzić się na uchodźców, ale nie powinny to być kwoty - wyjaśnił polityk Sojuszu.

Rozwiązanie kryzysu imigracyjnego będzie tematem wtorkowego spotkania szefów MSW Unii Europejskiej oraz środowego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli.