Poszło o wypowiedź z kampanii wyborczej z 2011 roku, po debacie pomorskich liderów list PO i PiS na Politechnice Gdańskiej. Nowak stwierdził wówczas, że Fotyga ma "obsesję antyniemiecką". Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił jej powództwo, bo uznał, że słowa byłego ministra nie przekraczały granic wolności słowa w debacie publicznej, szczególnie podczas kampanii wyborczej.

W styczniu tego roku Sąd Okręgowy w Gdańsku stwierdził, że określenie Anny Fotygi, jako "osoby mającej obsesję antyniemiecką" naruszyło jej dobra osobiste. Nowak złożył apelację, a sąd przyznał mu rację - uzasadnił wyrok sędzia Marek Machnik.

Nie ma uzasadnionych podstaw, żeby przyjąć, że w debacie publicznej powinien sąd zakazać jednej stronie wypowiedzi wskazującej, że ktoś nie lubi Niemców, bo tak samo musiałby drugiej stronie zakazać mówić, że druga strona to lubi Niemców - powiedział sędzia.

Wyrok sądu jest prawomocny. Ani Anny Fotygi, ani Sławomira Nowaka nie było na sali rozpraw.