Były burmistrz Nysy tak uzasadniał swój wniosek, aby piątkowe obrady kończyć w południe. - Dla oszczędności naszego czasu prosiłbym, żeby niezależnie od tego - jak długo będziemy obradować - we wszystkie dni tygodnia, to w piątek, żeby obrady Sejmu kończyły się w południe o 12-ej. Żebyśmy mogli spokojnie dotrzeć do naszych okręgów wyborczych - mówił poseł.

I wywołał lawinę komentarzy. Niekoniecznie przychylnych. Jego pomysł jest szeroko wykpiwany, między innymi na Twitterze:

- Uczcie się, jak szybko stać się ważnym i rozpoznawalnym politykiem - napisał Marek Migalski.

Co ciekawe tego samego dnia, decyzją klubu Ruchu Kukiz'15, poseł Sanocki nie wszedł w skład klubu parlamentarnego. Jak tłumaczył rzecznik klubu Ruchu Kukiz'15 Jakub Kulesza w rozmowie z PAP-em chodziło o niedostosowanie do ogólnie przyjętych zasad współpracy.

- Sanocki jest zasłużony w walce na rzecz JOW-ów, natomiast ma duże trudności we współpracy z innymi osobami, w związku z tym taka żółta kartka została mu pokazana przez cały klub - powiedział w piątek PAP Kulesza.