Poseł PiS Wojciech Skurkiewicz w Polskim Radiu 24 wyraził nadzieję, że ostateczne głosowanie odbędzie się w czwartek. Potem ustawa trafi do Senatu, czyli do piątku może zostać uchwalona przez parlament.

Historyczny program

Podczas dzisiejszej debaty minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska powiedziała, że celem ustawy jest przełamanie kryzysu demograficznego w Polsce. Stąd nie jest przypadkiem, iż wsparcie bez kryterium dochodowego otrzymają rodziny z dwójką lub więcej dzieci. Rodziny, których dochód nie przekracza 800 złotych na osobę lub 1200 złotych w przypadku tych z dzieckiem niepełnosprawnym dostaną 500 złotych również na pierwszego potomka.

Minister Rafalska zwróciła uwagę, że pod względem wskaźnika dzietności zajmujemy 216 miejsce na świecie i ważne jest, by model rodziny dwa plus jeden zmienił się w model dwa plus dwa albo nawet w dwa plus trzy. W przeciwnym wypadku grozi nam katastrofa demograficzna.

"Projekt Rodzina 500 Plus to oszustwo wyborcze"

Szef klubu PO Sławomir Neumann ocenił, że projekt Rodzina 500 Plus to oszustwo wyborcze ponieważ wczesna poseł PiS Beata Szydło obiecywała 500 złotych na każde dziecko. Niedotrzymanie tej obietnicy oznacza okłamanie i wykluczenie z programu 3 milionów dzieci.

Poseł Neumann zaapelował o zajęcie się projektem PO, zgodnie z którym od 1 lipca br. rodzice otrzymywaliby 500 zł miesięcznie na każdego potomka.

Krytycznie do programu Rodzina 500 Plus odniósł się także klub Kukiz'15. Poseł Jacek Wilk argumentował, że przyczyną katastrofy demograficznej nie jest bieda, lecz zła ideologia. Dodał, że siłę rodziny można przywrócić poprzez pozwolenie Polakom na dorobienie się, na wzbogacenie.

Z kolei Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej stwierdziła, że program 500 plus zawiera rozwiązania nieprzyzwoite, gdyż jego konstrukcja pozwala na skorzystanie z dodatku najbogatszym, a nie otrzymają go rodziny z dochodem powyżej 801 zł na osobę. Zapowiedziała też poprawkę wprowadzającą górny próg dochodowy.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz mówił natomiast, że polityka rodzinna nie może opierać się na jednym programie. Były minister pracy podkreślił, że polityka ta musi dotyczyć wielu działań - od urodzenia, przez wychowanie dziecka, naukę, aktywność zawodową po politykę senioralną.