Nie jest rolą TK wybieranie przepisów, które będzie stosował i ocenianie, które przepisy obowiązują, a które TK może pominąć - mówił w czwartek prezydent po przyjęciu ślubowania od nowego sędziego. Zastępuje on sędziego Mirosława Granata, którego kadencja dobiegła końca.

Cieszę się, że dziś mogę od pana sędziego odebrać ślubowanie, cieszę, bo oznacza ono, że Trybunał Konstytucyjny składa się w tym momencie, tak jak przewiduje to konstytucja, znowu z 15 sędziów - dodał Duda. Podkreślił, że w osobie Jędrzejewskiego "emanuje wola Sejmu co do wyboru sędziego TK, a poprzez wolę Sejmu, także wola suwerena".

Przypomniał że przepis o trójpodziale i równowadze władz jest niezwykle istotny, jeśli zestawić to z przepisem konstytucji, że "wszystkie organy władzy publicznej, więc i TK, działają na podstawie i w granicach prawa". Dodał, że każdy organ państwa ma obowiązek przestrzegania prawa, działania w granicach konstytucji i ustaw, zwłaszcza tych, które są bezpośrednio do nich skierowane. Prezydent podkreślał też konieczność pluralizmu w Trybunale.

To "czarny dzień" dla demokracji, przyjęcie ślubowania od nowego sędziego TK świadczy o ubezwłasnowolnieniu prezydenta - ocenili liderzy PO i Nowoczesnej. Według PSL prezydent nie jest arbitrem w sporze wokół TK. Według Kukiz'15, przyjęcie ślubowania odbyło się zgodnie z prawem. PiS replikuje, iż opozycja po raz kolejny bezproduktywnie krytykuje władzę.

Opozycyjne kluby umówiły się, by nie brać udziału 14 kwietnia w głosowaniu nad wyborem Jędrzejewskiego - chciały doprowadzić do braku kworum. W głosowaniu wzięło udział jednak kilkoro posłów klubu Kukiz'15, w tym Małgorzata Zwiercan, która zagłosowała za siebie i za Kornela Morawieckiego (obojga już nie ma w tym klubie). Opozycja zwracała wtedy marszałkowi Sejmu uwagę, że doszło do nieprawidłowości, chcąc doprowadzić do reasumpcji głosowania - marszałek ogłosił zamknięcie obrad.

W ub. tygodniu wiceprezes TK Stanisław Biernat mówił, że gdy prezydent przyjmie od Jędrzejewskiego ślubowanie, wejdzie on do TK jako 12. sędzia orzekający.

Wizyta w Polsce delegacji Komisji Weneckiej

Od spotkania z przedstawicielami Naczelnej Rady Adwokackiej rozpoczęła się dwudniowa wizyta w Polsce delegacji Komisji Weneckiej, która była już w Warszawie na początku lutego; wtedy tematem rozmów była grudniowa nowela ustawy o Trybunale, a delegacja przyjechała na zaproszenie szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego. Tematem obecnych rozmów jest nowelizacja ustawy o policji, zmieniająca zasady inwigilacji. Komisja przygotowuje opinię na prośbę Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy; ma ona być przyjęta 10-11 czerwca.

Sekretarz Komisji Thomas Markert przyznał, że Komisja ma już wstępne pomysły na końcową opinię, ale chce sprawdzić, jak w praktyce te przepisy funkcjonują. Chcemy poznać punkty widzenia wszystkich stron - zaznaczył. Przedstawiciele Komisji Weneckiej wykazali się sporą dociekliwością i bardzo dobrą znajomością stanu prawa - powiedział po spotkaniu wiceprezes NRA mec. Jacek Trela. Ocenił, że w nowelizacji są kwestie "bardzo drażliwe i ryzykowne z punktu widzenia praw człowieka".

Następnie Komisja odbyła spotkanie w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dzień zakończyło spotkanie z przedstawicielami organizacji pozarządowych.

Jeśli jakakolwiek instytucja ma jakieś wątpliwości, jesteśmy otwarci na przedstawienie swych racji i uzasadnienie swych działań, które są wszystkie zgodne z prawem - zapewnił rzecznik rządu Rafał Bochenek. Komisja Wenecka przyjeżdża do Polski. My cieszymy się z tego bardzo - dodał. Przypomniał, że ustawa "musiała zostać uchwalona, z uwagi na to, że taki był wyrok TK, który nie został wykonany przez poprzedni rząd PO-PSL".

W czwartek stowarzyszenie sędziów SN w stanie spoczynku poparło wtorkową uchwałę Zgromadzenia Ogólnego SN, że nieopublikowany wyrok TK o niezgodności z konstytucją danego przepisu uchyla domniemanie jego konstytucyjności z chwilą ogłoszenia wyroku. Dodano, że zniesławianie sędziów SN jest "nieodpowiedzialnym i niebezpiecznym podważaniem autorytetu organu konstytucyjnego oraz niszczeniem państwa prawa".

Nowoczesna złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez rzeczniczkę klubu PiS Beatę Mazurek; chodzi o jej wypowiedź o Zgromadzeniu Ogólnym SN jako o "zespole kolesi". W ocenie PiS wniosek jest bezzasadny, a Mazurek nie obawia się wniosku do prokuratury. Pytana, czy dzisiaj użyłaby innego słowa, mówiąc o sędziach SN, odparła, że może użyłaby zamiast "kolesiów" określenia "koledzy".