Radosław Sikorski to jedyny znany mi, żyjący polski polityk, który strzelał do Rosjan i był z nimi na wojnie. Mam wrażenie, że to zacne grono genetycznych patriotów na widok rosyjskiego helikoptera w Afganistanie dawałoby dyla tak, jak niektórzy dawali dyla ze Smoleńska, że się kurzyło. Mali ludzie tego Sikorskiemu nie zabiorą, bo mu do pięt nie dorastają - powiedział Michał Kamiński w Radiu ZET.

Polityk w swojej odpowiedzi przypomniał, że Antoni Macierewicz, który był w Smoleńsku w dniu katastrofy 10 kwietnia, nie udał się na miejsce zdarzenia, ale wrócił pociągiem do Polski.

To komentarz do oskarżeń polityków PiS pod adresem byłego ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, którego wywiad dla szwedzkiej prasy został przekręcony przez rosyjską, propagandową agencję informacyjną Sputnik - i to za jej pośrednictwem politycy PiS poznali przekręconą treść wypowiedzi Sikorskiego na temat Ukrainy. 

Sikorski w rozmowie ze szwedzkim tytułem mówił, że Ukraina powinna teraz skoncentrować się na tym terenie, który jest pod jej kontrolą - Sputnik natomiast podał, że Sikorski namawia Ukrainę, żeby zapomniała o terenach Krymu i Donbasu zajętych przez Rosję.

Po aresztowaniu Piskorskiego jego role przejął Sikorski: Ukraina nie powinna dążyć do odzyskania Krymu i Donbasu - napisał na Twitterze w weekend Maciej Wąsik, poseł PiS i sekretarz stanu w KPRM.

Później jednak musiał za to przepraszać...