Krystyna Pawłowicz wyglądała na bardzo zadowoloną z takiego sąsiedztwa. Zaś poseł Budka, przedstawiając ją córce, wspomniał o słynnym wachlarzu, którego posłanka używa, by się chłodzić.

Posłanka PiS, która wielokrotnie wchodziła w potyczki słowne właśnie z Borysem Budką, zapytała o imię jego córki, a potem jej samej, "czy może ją powachlować". - Od cioci Krysi z opozycji - mówiła ze śmiechem. Ale nie omieszkała wbić szpilki w posła PO. - Tatusiowi też się dostało, niezasłużenie zresztą - dorzuciła. Cała sytuacja wywołała śmiech posłów uczestniczących w posiedzeniu.