- Wszystko wskazuje na to, że były to wybory twardego elektoratu. Elektorat Donalda Trumpa okazał się większy, był ukryty. Wielu ludzi się nie przyznawało. Tutaj zadziałał ten negatywny mechanizm poprawności politycznej. On swoją retoryką bardzo naruszył poprawność polityczną. Wielu osobom, którym prawdopodobnie nie podobała się ta postawa, szukali prostych odpowiedzi w tym globalnym świecie wielu decyzji, i uznali, że to jest przywódca na nowe czasy - powiedział Witold Waszczykowski w TVN24.

Jak dodał, polskie władze przez wiele miesięcy neutralnie patrzyły na kampanię wyborczą w Stanach Zjednoczonych, ponieważ wybór nowego prezydenta USA jest sprawą społeczeństwa amerykańskiego. Pytany o to, jak ten wybór może wpłynąć na relacje międzynarodowe, w tym z Polską, odpowiedział, że wszystko zależy od tego, czy retoryka, której używał Trump w kampanii wyborczej, będzie podtrzymywana i wprowadzana w życie.

- Jest wielu analityków, którzy twierdzą, że on użył specjalnie tej skrajnej retoryki (...) tylko w wypadku kampanii wyborczej. Jest wielu takich, którzy uważają, że grał przeciwko tej poprawności politycznej, przeciwko establishmentowi waszyngtońskiemu - mówił szef MSZ.

Waszczykowski zapowiedział, że pierwszym punktem do rozmów z nowym prezydentem USA będzie bezpieczeństwo. - Będzie to też jednak implementacja decyzji sojuszniczych z lipca, aby mieć absolutną pewność, że tu nie dojdzie do jakiegoś zawahania, tak, jak osiem lat temu było, kiedy prezydent Barack Obama odłożył tarczę antyrakietową. Będziemy chcieli uzyskać od Amerykanów potwierdzenie, że decyzje sojusznicze będą realizowane - powiedział szef polskiej dyplomacji.

Jak podkreślił, nasza polityka obronna została dostrzeżona przez oboje kandydatów w amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Również przez Donalda Trumpa. On się spotkał kilka razy z polonią amerykańską i zauważył to, ile Polska wydaje, jak Polska broni flanki natowskiej. I tutaj byłbym dobrej myśli, że na pewno krytyka wobec NATO z jego strony - jeśli będzie kontynuowana - nie dotknie Polski - powiedział Waszczykowski.

Minister był pytany o kwestie wiz dla Polaków. Podczas jednych ze spotkań z polonią amerykańską, Trump zapowiedział, że jak zostanie wybrany na prezydenta, to zajmie się tą sprawą.

Będziemy go trzymać za słowo oczywiście. Wizy są istotne, jeślibyśmy chcieli wejść na rynki amerykańskie, już nie mówię o Polakach, którzy chcą odwiedzać Stany Zjednoczone, uczyć się, studiować, ale one stają się istotne coraz bardziej dla polskiego biznesu, który jeśli chcą funkcjonować w Stanach Zjednoczonych, to nie tylko muszą być zniesione certyfikaty, licencje za wejście na rynek, ale również wizy dla pracowników - powiedział Waszczykowski.

Dodał, że w trakcie rozmów z Amerykanami strona polska będzie mówić, że możemy w tej chwili odejść od tylko wyłącznie łączących nas kwestii bezpieczeństwa wojskowego i przejść na poważną współpracę gospodarczą.