Lider PiS podkreślił w przemówieniu pod Pałacem Prezydenckim, że obchody, zabiegi, walka o to, by prawda wyszła na jaw, by uczczono ofiary tragedii smoleńskiej, by stanęły pomniki, jest częścią szerszego przedsięwzięcia. - Jest częścią tego wszystkiego, co czynimy dla niepodległości Polski. Bo Polska niepodległa to musi być Polska żyjąca w prawdzie, to musi być Polska żyjąca bez obaw, bez strachu. To musi być Polska prawdy. I to musi być Polska, która jest gotowa, potrafi oddać cześć tym, którzy zginęli, by służyć ojczyźnie, którzy zginęli na służbie, którzy chcieli oddać cześć ofiarom ludobójstwa w Katyniu - powiedział.

Zaznaczył, że "nie będzie prawdziwie wolnej Polski bez prawdy, bez właściwego uczczenia tych, którzy zginęli, bez zamknięcia sprawy, która tak długim cieniem położyła się na naszym życiu narodowym, społecznym - sprawy smoleńskiej".

Jak podkreślił prezes PiS, sprawa smoleńska "jak wszystkie sprawy w historii, musi pewnego dnia przejść już do przeszłości". - Ale może przejść do przeszłości tylko wtedy, gdy to nasze zadanie, ta nasza misja zostanie skończona - zaznaczył Kaczyński.

Modlitwę w intencji tych, którzy zginęli oraz Rzeczypospolitej, poprowadził o. Zdzisław Tokarczyk. - Dziękujemy Bogu za dar jego życia, za to, że swoje życie do ostatniej kropli krwi oddał dla ojczyzny - powiedział o b. prezydencie Lechu Kaczyńskim, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

W Marszu Pamięci upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej wzięła udział premier Beata Szydło i duża część ministów z jej rządu. Potem zebrani udali się pod pomnik Józefa Piłsudskiego; tam ponownie przemówił Jarosław Kaczyński.

Lider PiS powiedział, że oprócz dat chrztu Polski i utraty niepodległości, data jej odzyskania należy do najważniejszych w historii naszego kraju.

- Można powiedzieć, że nasza niepodległość nie wzięła się znikąd, nie wzięła się, jak to później w okresie międzywojennym żartowano: ni z tego, ni z owego przyszła Polska na pierwszego - powiedział. Zaznaczył, że niepodległość wzięła się z determinacji i odwagi bojowników i żołnierzy, tych, którzy byli gotowi dla Polski poświęcić życie i bardzo często je poświęcali. - Wzięła się z pracy tych wszystkich, którzy budowali koncepcje polityczne, polityczne doktryny, analizowali rzeczywistość, potrafili przewidzieć bieg wydarzeń - zaznaczył. Oni wszyscy stworzyli podstawę tego, co działo się w Polsce w latach 1916-1918.

Zaznaczył, że dopiero w 1923 r. uznano ostatecznie suwerenność Polski na całym przedwojennym terytorium. - Te działania pozwoliły na budowę państwa dużego, które może nie było na miarę tych najbardziej ambitnych marzeń, ale które trzeba porównywać z tym, co nam proponowano - mówił Kaczyński. - To był sukces, który nie przyszedł sam. To był sukces, który przyszedł dlatego, że choć spierały się różne koncepcje, to zwyciężyła ta, która mówiła, że nie możemy zdawać się na nikogo innego, że musimy działać sami, że musimy odwoływać się do własnych sił - dodał.

Kaczyński zaznaczył, że głównym przedstawicielem tej koncepcji był Józef Piłsudski, twórca polskiej niepodległości.

Jak podkreślił, za dwa lata przypada 100. rocznica polskiej niepodległości. - Ale musimy pamiętać, że spośród tych 100 lat 50 przeżyliśmy w sytuacji, której nie można uznać za wolność - zaznaczył prezes PiS.

Jak mówił, w latach 1939-45 doszło do "potwornej ludobójczej okupacji niemieckiej, sowieckiej, rosyjskiej". Po 1945 r. przyszedł czas tłumienia ruchu niepodległościowego, walki z Żołnierzami Wyklętymi i czas sowieckiego terroru, który utrzymywał się niemalże do 1956 r. - Później było łagodniej, ale w żadnym wypadku nie była to wolność - podkreślił. Jak mówił, wolność odzyskaliśmy dopiero w 1989 r.

- Patrząc na naszą historię musimy pamiętać o naszych zwycięstwach, sukcesach, ale musimy mieć także świadomość, że potrzebny jest rachunek naszych porażek, naszych błędów, naszych klęsk, tych z okresu I RP - pomimo jej wielkich sukcesów także i wtedy nie brakowało złych czynów, błędnych decyzji - ale przede wszystkim tych, które popełniono po roku 89 - podkreślił Kaczyński.

- Ta Rzeczypospolita, którą dziś mamy, jest wolna, ale to jest Rzeczypospolita, której wolność jest ciągle słaba, na której wolność podnoszona jest ręka i to zarówno tu wewnątrz, jak i na zewnątrz naszego kraju - mówił.

Według niego "jest potrzebna naprawa Rzeczypospolitej". - My tę naprawę traktujemy jako swoje zadanie, jako obowiązek, jako imperatyw - podkreślił.