Uchwałę w sprawie budowy pomnika przy Placu Uniwersyteckim w centrum miasta, przygotowali radni PiS, którzy w Radzie Miasta Białystok mają samodzielną większość. Po trwającej blisko dwie godziny serii wystąpień, przede wszystkim radnych opozycji, w głosowaniu 16 radnych było za budową pomnika, 8 osób przeciw, a dwie wstrzymały się od głosu.
Platforma Obywatelska chciała przeprowadzenia w Białymstoku konsultacji społecznych, by mieszkańcy mogli w nich wypowiedzieć się, czy są w ogóle za budową pomnika Lecha Kaczyńskiego, a jeśli tak - to czy powinien ten pomnik stanąć na Placu Uniwersyteckim.
Platforma powoływała się m.in. na wyniki badań przeprowadzonych wcześniej przez magistrat, w których pytano m.in. właśnie o pomnik Lecha Kaczyńskiego. W badaniach opinii społecznej 71 proc. ich uczestników była pomnikowi przeciwna. W poniedziałek jedna z regionalnych gazet opublikowała wyniki swojego sondażu telefonicznego (przepytano ponad 400 osób), w którym wynik był podobny. Głosami PiS wniosek Platformy o zdjęcie sprawy pomnika z porządku obrad, by do 30 kwietnia przeprowadzić konsultacje społeczne, został jednak odrzucony.
Prezentując projekt uchwały dotyczący wzniesienia pomnika Lecha Kaczyńskiego, szef klubu PiS i przewodniczący Rady Miasta Mariusz Gromko przypomniał, iż pomnik będzie ufundowany przez społeczny komitet. Jak dodał, proponowana lokalizacja pomnika jest najlepszą. Przypominał związki Lecha Kaczyńskiego ze środowiskiem akademickim i Solidarnością (niedaleko znajduje się jej siedziba).
Kilku kolejnych radnych opozycji, również dwie osoby, które wypowiadały się jako mieszkańcy, przedstawiały argumenty przeciw.- mówił Wojciech Koronkiewicz, jedyny w białostockiej radzie przedstawiciel lewicy.
Szef klubu radnych PO Zbigniew Nikitorowicz przypominał, iż Lech Kaczyński jest już w dwóch miejscach upamiętniony w Białymstoku: przy kościele św. Rocha jest pomnik pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej, zaś w Parku Planty - skwer im. Lecha i Marii Kaczyńskich. Mówił o kryteriach upamiętniania ważnych dla kraju osób, pytał, jakie zasługi dla miasta ma b. prezydent, lub w jaki sposób był z nim związany.
- zaznaczył Nikitorowicz. Wymienił ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, który z Białegostoku pochodził. Inny radny PO Maciej Biernacki poszedł krok dalej i zgłosił poprawkę do uchwały przygotowanej przez PiS, by zamiast pomnika prezydenta Kaczyńskiego, wpisać pomnik Kaczorowskiego.
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski - powołując się na osobę, o której mówił, że- mówił, że zamiast pomnika należałoby pomyśleć o innym rodzaju upamiętnienia, np. ufundowaniu stypendiów. - powiedział prezydent.
Zgodził się z opinią PO, by pomniki stawiać w Białymstoku osobom zasłużonym dla miasta. Wymienił nie tylko Ryszarda Kaczorowskiego, ale również przedwojennego prezydenta miasta Seweryna Nowakowskiego.
W dyskusji nie wziął udziału żaden radny PiS. Pomysłu i lokalizacji bronili posłowie tej partii: minister rolnictwa, jednocześnie szef społecznego komitetu budowy pomnika Krzysztof Jurgiel oraz Dariusz Piontkowski.
Jurgiel zwracał się do radnych opozycji, aby swoją decyzję. - zaznaczył. Przypomniał też sylwetkę i dokonania tragicznie zmarłego prezydenta.
Jak podkreślił, z perspektywy Białegostoku, którego wielu mieszkańców .
Jurgiel uznał, że wybudowanie pomnika Lecha Kaczyńskiego w Białymstoku będzie - dodał minister.