Dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski poinformował, że w niedzielę Andrzej Duda spotyka się z szefami partii opozycyjnych; to konsekwencja sobotniej zapowiedzi prezydenta, że jest gotów do mediacji.

Jako pierwszy rozmawiał z prezydentem lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Następnie do Pałacu Prezydenckiego przyjechał szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Po południu zaplanowane jest spotkanie z liderem Kukiz'15 Pawłem Kukizem, a wieczorem ma dojść do spotkania z szefem PO Grzegorzem Schetyną.

Neumann ocenił, że kolejność spotkań powinna być inna - najpierw powinny się odbyć rozmowy prezydenta z Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim, a dopiero potem z liderami opozycji.

Prezydent nie rozumie sytuacji, bo widzi problem w opozycji. Ważniejsze jest spotkanie z tymi, którzy stworzyli cały kryzys, z tymi, którzy uważają, że dzisiaj w Polsce mogą wszystko, także zwołać nielegalny Sejm. Wolałbym, żeby prezydent najpierw spotkał się z Kaczyńskim, potem z Kuchcińskim i rozwiązał problem konstytucyjny, którzy oni wywołali. Opozycja nie jest tutaj problemem, problemem są goście, którzy absolutnie cynicznie łamią prawo - powiedział Neumann PAP.

Jak dodał, "być może dojdzie do spotkania lidera PO dopiero po spotkaniu prezydenta z Kaczyńskim". Spotkanie dzisiaj opozycji z prezydentem jest rzeczą wtórną, ważne jest, żeby Kaczyński zrozumiał, że nie może wszystkiego w Polsce, że Polska nie jest jego prywatnym folwarkiem, a Sejm nie jest prywatnym folwarkiem PiS - powiedział szef klubu PO.

Rzecznik PiS Beata Mazurek pytana przez PAP o wypowiedź Neumanna oceniła, że polityk PO "szuka dziury w całym". Tu nie chodzi o kolejność spotkań, to chodzi o istotę, o to, że ich działania (opozycji) są działaniami przestępczymi, nie mającymi nic wspólnego z demokracją, ich działania, to działania antydemokratyczne - powiedziała Mazurek.

Tu nie chodzi o kolejność spotkań, ale o to, aby jak najszybciej opozycja przestała uprawiać demagogię, przestała destabilizować państwo, aby uspokoić sytuację, tak, aby parlament mógł normalnie pracować - podkreśliła Mazurek.

Powiedziała też, że prezes PiS i kierownictwo partii na razie nie otrzymali oficjalnego zaproszenia od prezydenta Dudy na spotkanie. Zadeklarowała, że jeśli takie zaproszenie wpłynie, to dojdzie do spotkania.

W sobotę prezydent zaapelował do wszystkich stron sceny politycznej o uspokojenie nastrojów. Oświadczył, że jest gotów do mediacji. Podkreślił także, że wszelkie zmiany dotyczące pracy dziennikarzy w Sejmie powinny być wprowadzane po konsultacjach z przedstawicielami zainteresowanych redakcji.

W piątek w Sejmie posłowie opozycji zablokowali sejmową mównicę, w reakcji na planowane zmiany w zasadach pracy dziennikarzy w parlamencie oraz na wykluczenie z obrad przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z obrad posła PO Michała Szczerby. Obrady Sejmu zostały wznowione przez marszałka Sejmu w Sali Kolumnowej, tam odbyły się głosowania, m.in. został uchwalony budżet na 2017 r.

W piątek wieczorem przed Sejmem zebrała się manifestacja zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji - demonstranci m.in. blokowali drogi wyjazdowe. Posłowie opozycji pozostają na sali sejmowej - jak zapowiedział Schetyna będą tam co najmniej do wtorku 20 grudnia.

Szefowie klubów opozycyjnych: PO, Nowoczesnej i PSL wystosowali wspólne pismo do marszałka Sejmu, w którym domagają się zwołania "zgodnego z regulaminem Sejmu i konstytucją" posiedzenia Sejmu na 20 grudnia. Oczekują też "przywrócenia możliwości wykonywania przez media ich konstytucyjnego prawa informowania opinii publicznej o prawach parlamentu RP".

W niedzielę o godz. 12 rozpoczęła się demonstracja Komitetu Obrony Demokracji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego; biorą w niej udział m.in. politycy PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej oraz działacze KOD. Protestujący mają potem wrócić przed Sejm i nadal - jak mówią działacze KOD - "wspierać" posłów okupujących salę plenarną.