Przewodniczący Nowoczesnej był pytany o opinię na temat zachowania marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który otworzył o godzinie 19 nowe posiedzenie Sejmu, a następnie - po uczczeniu minutą ciszy czterech zmarłych niedawno osób, m.in. b. polityka postsolidarnościowego Longina Komołowskiego - ogłosił przerwę w obradach do czwartku rano. Sytuacja się nie zmieniła jeśli chodzi o budżet, cały czas można go zakwestionować - odpowiedział Ryszard Petru.

Pytany przez dziennikarzy o działania Nowoczesnej podczas dalszej części 34. posiedzenia Sejmu w czwartek, Petru zapowiedział, że poinformuje o nich po porannym Konwencie Seniorów, bo na razie zbyt trudno przewidzieć, co się wydarzy. Ocenił jednocześnie, że PiS będzie chciał w czwartek dalej rozmawiać, bo on się bardzo niekomfortowo czuje z budżetem, który nie został uchwalony.

Podkreślał, że opozycja dysponuje możliwościami natury prawnej. Trybunał Konstytucyjny, prokuratura, zgłaszanie wniosków formalnych - wyliczał. Na uwagę dziennikarza, że o budżecie nie ma już dyskusji, bo został uchwalony i czeka na podpis prezydenta, szef Nowoczesnej ocenił, że dalej jest niezgodny z prawem i można go zaskarżyć do TK.

Andrzej Duda, gdyby był odpowiedzialnym prezydentem, w poczuciu odpowiedzialności za państwo zgłosiłby do TK procedurę uchwalenia budżetu, żeby nie było ryzyka, że za dwa, trzy, cztery, pięć lat ktoś go podważy - dodał.