Mateusz Morawiecki był pytany podczas konferencji, czy nie obawia się, że kryzys parlamentarny nie wpłynie negatywnie na nastroje inwestorów. Wicepremier podkreślił, że budżet został uchwalony zgodnie z prawem, więc nie ma obaw o zachowanie inwestorów. Morawiecki zapewnił, że cały czas jest w kontakcie z nimi, rozmawia na temat kolejnych inwestycji finansowych, portfelowych. Nie ma takich obaw, jakimi niektórzy posłowie starają się straszyć - powiedział. Dodał, że aukcje obligacji polskich przebiegają pozytywnie. Trzeba oddzielić emocje polityczne (...) od stanu faktycznego - radził wicepremier.

Reklama

Zaznaczył, że w piątek dwie agencje ratingowe Fitch i Moody's mają ogłosić swoje oceny polskiej wiarygodności Polski. Poczekajmy do jutra (...). Myślę, że pod wieloma względami te inwestycje, które zobaczycie państwo już w najbliższych miesiącach potwierdzą, (...) że nie ma wątpliwości, co do budżetu - zaznaczył.

Senat w środę nie zgłosił poprawek do budżetu na 2017 r., teraz ustawa trafi do prezydenta. Uchwałę w tej sprawie poparli wszyscy obecni senatorowie PiS. Spośród 33 senatorów PO, 32 nie uczestniczyło w głosowaniu. W debacie senatorowie PO dowodzili, że ten budżet nie istnieje. Sejm uchwalił budżet na 2017 r. 16 grudnia podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej. Zgodnie z ustawą, dochody budżetu państwa wyniosą w 2017 roku ponad 325 mld zł, a wydatki - ponad 384 mld zł; maksymalny poziom deficytu nie przekroczy 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Opozycja kwestionuje przyjęcie budżetu przez Sejm, twierdząc, że gdy ustawa była głosowana w Sali Kolumnowej nie było kworum, a część opozycyjnych posłów nie była dopuszczona do obrad. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów, oraz że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

Reklama