Trybunał Konstytucyjny uznał w ubiegłym tygodniu, że zgodne z ustawą zasadniczą są przepisy nowelizacji Prawa o zgromadzeniach dotyczące zgromadzeń cyklicznych zaskarżone przez prezydenta Andrzeja Dudę przed podjęciem przez niego decyzji ws noweli. Po wyroku TK, prezydent w sobotę podpisał nowelizację.

Arłukowicz ocenił w niedzielę w TVN24, że sama nowelizacja Prawa o zgromadzeniach i potwierdzenie przez TK jej zgodności jej przepisów z konstytucją, to pierwszy efekt "działalności PiS-u w Trybunale Konstytucyjnym", który "realnie dotyka każdego z nas".

Zdaniem Arłukowicza nowe przepisy dotyczące zgromadzeń cyklicznych spowodują, że obywatele chcący zorganizować manifestację np. osób chorych czy nauczycieli, będą "rywalizować ustawowo z manifestacją smoleńską, z miesięcznicą smoleńską". - Ta ustawa mówi o tym, że miesięcznica smoleńska, według ustawy, zawsze wygra - ocenił polityk PO.

- Mogę zagwarantować wszystkim państwu, że Platforma złoży nowelizację ustawy o zgromadzeniach, po to właśnie żeby bronić praw obywateli - zapowiedział Arłukowicz.

Ocenił, że prezydent, który skierował nowelizację do TK, "tak naprawdę tym wyrokiem TK dostał troszkę po rączkach". - Bardzo biernie i potulnie przygląda się temu, co robi PiS, podpisuje właściwie wszystkie dokumenty, zajmuje się głównie sprawami jakimiś takimi zimowymi, dzisiaj TK i politycy PiS (...) pokazali mu, gdzie jest jego miejsce - powiedział polityk PO.

Skrytykował również prezes TK Julię Przyłębską. - Prezes TK powinna być jak żona Cezara, z daleka widać, że jest po prostu żoną Wolfganga, współpracownika SB, którego mianowaliście na ambasadora w Berlinie - powiedział Arłukowicz zwracając się do Brudzińskiego.

Brudziński odpowiedział posłowi PO, że "najtrudniej polemizować, czy rozmawiać z damskimi bokserami". Odnosząc się do nowelizacji Prawa o zgromadzeniach powiedział, że jej zapisy stanowią, iż jeżeli jacyś obywatele chcą przeprowadzić kontrmanifestację, to ta kontrmanifestacja powinna odbyć się przynajmniej 100 metrów od tzw. imprez cyklicznych.

- W żaden sposób nie ograniczamy niczyich praw - podkreślił Brudziński.

Ocenił, że PO "chociażby przy Marszu Niepodległości, dla wywołania awantury, zadymy" była gotowa zarejestrować "przy pomocy" prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz 11 kontrmanifestacji na trasie przemarszu. - Po co? Żeby wyrazić sprzeciw obywatelski, czy żeby doprowadzić do bijatyk - pytał Brudziński zwracając się do Arłukowicza.

Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus oceniła, że nowelizacja Prawa o zgromadzeniach nie jest zgodna z prawem. - Nie jest zgodna z Europejską Kartą Praw Człowieka, nie ma czegoś takiego, jak manifestacje cykliczne i nie ma czegoś takiego, nie powinno być, że wojewoda, czyli nominat partyjny decyduje o tym, kto ma urządzać sobie manifestacje, a kto nie - powiedziała.

Jej zdaniem PiS doprowadził do tego, że TK "jest atrapą". - A pani Przyłębska nie jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego, bo została wybrana niezgodnie z prawem - stwierdziła posłanka Nowoczesnej. Dodała, że przy sprawie nowelizacji Prawa o zgromadzeniach prezydent "ani nie przegrał, ani nie wygrał, bo to nie jest żaden gracz". - To jest narciarz się okazało, a nie osoba, która reprezentuje naród - powiedziała Scheuring-Wielgus.

W reakcji, uczestniczący w programie dyrektor biura prasowego prezydenckiej kancelarii Marek Magierowski stwierdził, że "te słowa komentują się same".

W późniejszej części programu, odnosząc się też do innych wypowiedzi, Magierowski zaznaczył, że przedstawiciele opozycji mają prawo "do krytyki niektórych działań pana prezydenta", a na "potrzeby pewnej malowniczości języka w programach publicystycznych można przytaczać różne anegdoty z przeszłości, można mówić o zainteresowaniach sportowych pana prezydenta". - Natomiast proszę bardzo o powstrzymywania się przed tego typu zaczepkami, niezręcznymi w moim przekonaniu. Pamiętajmy o tym, że rozmawiamy o głowie państwa - powiedział Magierowski.

Agnieszka Ścigaj (Kukiz'15) oceniła, że nowelizacja Prawa o zgromadzeniach jest fatalna, ponieważ ogranicza możliwości organizacji zgromadzeń. Oceniła, nowela daje pierwszeństwo zgromadzeniom organizowanym przez władzę.

Ścigaj wyraziła ubolewanie, że nowelizacja nie została zakwestionowana przez TK. Jednocześnie stwierdziła, że w ogóle się nie dziwi, że "tak się zadziało". Dodała, że jej ugrupowanie złożyło projekt ws odpolitycznienia TK, ale nie są nim zainteresowane - jak powiedziała posłanka - ani PO, ani PiS. - TK tak wybierany, w taki sposób, większością głosów zawsze będzie polityczny, to jest po prostu narzędzie partii rządzącej, czy to była Platforma, czy to będzie PiS - powiedział Ścigaj.

Piotr Zgorzelski (PSL) komentując "obecny stan TK" i decyzję Trybunału ws noweli Prawa o zgromadzeniach ocenił, że zwycięstwo PiS "w wojnie o Trybunał" jest pyrrusowym zwycięstwem okupionym kosztami społecznymi, które "za chwilę mogą dotykać poszczególnych obywateli".

Stwierdził, że w opinii najwybitniejszych polskich konstytucjonalistów wyrok TK ws nowelizacji Prawa o zgromadzeniach jest wyrokiem "non est". - On po prostu nie istnieje, z tego względu, że został obarczony kwalifikowaną wadą prawną niezgodności z prawem wyboru sędziów (TK) - ocenił Zgorzelski.

Podkreślił, że absolutnie nie uznaje tego wyroku TK. - Dlatego, że zgromadzenia obywateli mają być ich przywilejem, a nie służyć wygodzie władzy  - podsumował polityk PSL.

W połowie grudnia ubiegłego roku uchwalona została nowelizacja Prawa o zgromadzeniach autorstwa PiS, regulującą zasady organizowania zgromadzeń. Zakłada ona m.in. możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie.

Nowe przepisy były krytykowane przez organizacje pozarządowe, opozycję, członków Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich, a także przedstawicieli OBWE już podczas prac legislacyjnych. Pod koniec grudnia 2016 r. prezydent zwrócił się do TK w tzw. trybie prewencyjnym. Prezydent uznał za sprzeczny z konstytucją przepis noweli, wprowadzający zgromadzenia cykliczne.

Jak wskazano w prezydenckim wniosku, na podstawie jednej decyzji wojewody o wyrażeniu zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń, zgromadzenia te będą mogły się odbywać przez trzy lata, przy czym - w razie zgłoszenia innych zgromadzeń, które miałyby się odbyć w tym samym miejscu i czasie - zgromadzeniom cyklicznym przysługiwać ma ustawowe pierwszeństwo. Według prezydenta nie ma zaś podstaw, aby różnicować sytuację zgromadzeń, stosując kryterium częstotliwości ich przeprowadzania.

Wątpliwości prezydenta budziło też to, że ustawa nie pozwala organizatorowi zgromadzenia zaskarżyć do sądu zarządzenia zastępczego wojewody o zakazie zgromadzenia, jeśli wcześniej organ gminy nie wydał takiego zakazu. Prezydent zakwestionował także przepisy ustawy o zakazie odbycia innych zgromadzeń w miejscu zgromadzeń cyklicznych, nakazujące stosowanie nowelizacji do zdarzeń, które miały miejsce przed jej wejściem w życie. Jak napisano we wniosku prezydenta, nie została wskazana jakakolwiek wartość konstytucyjna, która wymagałaby ochrony kosztem wprowadzenia rozwiązań z mocą wsteczną.

W ostatni czwartek Trybunał Konstytucyjny uznał jednak przepisy nowelizacji Prawa o zgromadzeniach odnoszące się do zgromadzeń cyklicznych za - co do zasady - zgodne z konstytucją. Tak samo ocenił także przepisy przewidujące stosowanie nowego prawa wstecz w odniesieniu do zgromadzeń kolidujących ze zgromadzeniami cyklicznymi. TK umorzył zaś postępowanie co do wątku skargi odnośnie do braku możliwości odwołania od zakazu innego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie co cykliczne. TK uznał bowiem, że z treści noweli wcale nie wynika brak możliwości zaskarżenia przez organizatora zgromadzenia zarządzenia wojewody o takim zakazie.

Po ogłoszeniu decyzji TK Magierowski powiedział, że prezydent podtrzymuje swe wątpliwości dotyczące nowelizacji Prawa o zgromadzeniach, z drugiej strony prezydent szanuje wyrok Trybunału. Również w niedzielę szef biura prasowego prezydenckiej kancelarii mówił w TVN24, że prezydent szanuje decyzję TK, aczkolwiek, gdy się o niej dowiedział "stwierdził, że rzeczywiście podtrzymuje swoje wątpliwości, one nie zostały rozwiane".

Prezydent w sobotę podpisał nowelizacje Prawa o zgromadzeniach. W komunikacie prezydenckiej kancelarii przypomniano, że prezydent nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za zgodną z ustawą zasadniczą.