Prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości, organizatora wydarzenia, Robert Bąkiewicz tłumaczył w poniedziałek, że hasło tegorocznego marszu - "My chcemy Boga" - ma przypominać, że Polska jest wciąż bastionem wiary i religijności w Europie.
- powiedział Bąkiewicz na konferencji prasowej pod siedzibą stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.
Zaznaczył, że hasło stoi w kontrze do ateistycznej - ich zdaniem - Unii Europejskiej i jest odpowiedzią na "najazd imigrantów". - mówił.
Marsz rozpocznie się o godz. 15 na rondzie Dmowskiego, gdzie po odśpiewaniu hymnu narodowego demonstranci przejdą ulicami: Marszałkowską, Świętokrzyską, Tamką, mostem Świętokrzyskim do Wybrzeża Szczecińskiego, skąd jedną z mniejszych uliczek dostaną się na błonia Stadionu Narodowego, gdzie marsz zakończy się odśpiewaniem "Roty".
Wiceprezes stowarzyszenia MN Witold Tumanowicz ocenił, że Stadion Narodowy "to najlepsze miejsce, aby zakończyć tak wspaniały, uroczysty marsz, na który co roku przychodzi ponad 100 tysięcy osób".
Tumanowicz poinformował, że w środę w Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego odbędzie się spotkanie z przedstawicielami miasta i policji w sprawie zatwierdzenia ostatecznego przebiegu trasy. - powiedział.
Nad bezpieczeństwem uczestników MN będzie czuwało kilkuset wolontariuszy w ramach straży marszu oraz ok. 100 ratowników medycznych. Szef straży Mateusz Marzoch przyznał, że tegoroczna trasa jego zdaniem nie będzie trudna do zabezpieczenia. - ocenił.
Bąkiewicz dodał, że marsz ma przejść pokojowo, spokojnie. - mówił. Dodał, że organizatorzy zapraszają do udziału w marszu wszystkich, którym bliskie są wartości niepodległościowe i narodowe.