Nie mówimy jeszcze o trendach, ale trzy ostatnie sondaże pokazały faktycznie spadek notowań PiS - mówił w rozmowie z Radiem ZET marszałek Senatu, Stanisław Karczewski. Radzi jednak, by tym sondaże dokładnie się przyjrzeć, a nie patrzeć tylko na wyniki poszczególnych partii. Jak bowiem twierdzi, z pogłębionych wyników badań wynika, że społeczeństwo polskie ocenia sytuację, swoją sytuację bardzo dobrze, coraz lepiej.

Jego zdaniem PiS bowiem zaoferował Polsce dobry program. Stwarzamy jak najlepsze warunki Polakom i cała nasza filozofia, cała filozofia PiS, rządu PiS, pani premier Beaty Szydło sprowadza się do tego żeby wprowadzać dobre zmiany dla Polaków. Nie dla nauczycieli, pamiętając dobrze o nauczycielach, ale jednak wprowadzając zmiany przede wszystkim dla młodzieży, dla dzieci, dla służby zdrowia, to nie dla lekarzy, nie dla pielęgniarek tylko przede wszystkim dla pacjentów. I teraz ostatnio, bo to dziś ten temat również u państwa w radiu się pojawił, jeśli chodzi o reformę sądownictwa, to nie dla sędziów, tylko przede wszystkim dla obywateli - tłumaczył Karczewski.

Zapewnił też że rząd będzie starał się odwrócić negatywny trend w sondażach. Była analiza również poszczególnych ministrów przeprowadzona przez panią premier Beatę Szydło i zastanawiamy się. I często w ścisłym kierownictwie, w szerszym kierownictwie, zastanawiamy się o kierunkach, o potrzebach, spotykamy się z ludźmi, rozmawiamy w dalszym ciągu - powiedział. Dlatego też, jak podpowiada mu jego intuicja, może dojść do płytkiej rekonstrukcji rządu. Wyjaśnił jednak, że na pewno nie będzie żadnych zmian personalnych przed świętami. Marszałek Senatu uważa też, że rekonstrukcja na pewno nie szefa MON. Ja jestem przekonany, panie redaktorze i szanowni państwo, że działalność ministra Macierewicza służy dobrze obronności naszego kraju - stwierdził

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski pytany był też o spontaniczne, oddolne manifestacje różnych organizacji społecznych, które miały odbyć się 10 kwietnia w 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Ja widzę od kilku miesięcy, jakie to są społeczne, oddolne i pokojowe (manifestacje). One nie są pokojowe, nie są oddolne i nie są to płynące z serca wypowiedzi. Są to wypowiedzi pełne agresji; chęć konfrontacji. Chcemy tego uniknąć - powiedział Karczewski.

Będą oficjalne obchody państwowe. Tak powinno być i tak będzie. Brałem sześć razy udział w takich uroczystościach i ta będzie siódma - trudna rocznica, bolesna bo pamiętamy o tych wszystkich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej - dodał. Pytany, czy nie niepokoi go, że wciąż nie pojawił się dowód na to, że oficjalny raport na temat katastrofy smoleńskiej jest nieprawdziwy odpowiedział: Poczekajmy, dajmy spokojnie wystarczający czas komisji. Przez te sześć lat stracono czas, bo śledztwo zostało źle zainicjowane, zapoczątkowane i źle później prowadzone - podkreślił Karczewski.

Karczewski opowiadał też o swojej twitterowej kłótni z Radkiem Sikorskim. Pan Radosław Sikorski w kilka minut po wypadku już stwierdził, że po pierwsze to była wina pilotów, po drugie, że mgła i po drugie trzeba zapytać się kto doprowadził i kto naciskał na pilotów - zauważył. Dodał, że takie rzeczy były w SMS-ie, który dostała Platforma. Dociskany przez Konrada Piaseckiego przyznał jednak, że takiego SMS-a nie widział, a tylko o nim.

Dodał też, że po komentarzu Sikorskiego na temat Marty Kaczyńskiej z takim człowiekiem nie chce w ogóle rozmawiać  - chodzi o wpis byłego szefa MSZ, komentującego tekst córki Lecha Kaczyńskiego o ataku w Londynie. "O zamachu w Londynie wypowiedziała się @mmkaczynska. Ta sama, która przytuliła 3 mln zł za śmierć rodziców w wypadku, a nie w zamachu" - napisał na Twitterze Sikorski.

Żeby chociaż miał 1, żeby był w 1 procencie, albo w jednym promilu dżentelmenem to by nie zaatakował tak Marty Kaczyńskiej. A postąpił haniebnie atakując, z takim człowiekiem nie chcę w ogóle rozmawiać. O tym zaczęliśmy rozmowę z nim i nie chcę z nim dyskutować i nie chcę debatować, bo jego poziom twittowania, poziom wypowiedzi, poziom ataku boksera damskiego człowieka pozbawionego i kultury i jednego procenta dżentelmena w tym człowieku nie ma - podsumował.