We Francji w niedzielę trwa pierwsza tura wyborów prezydenckich. Według ostatnich sondaży największe szanse na przejście do drugiej tury, wyznaczonej na 7 maja, mają: centrysta Emmanuel Macron oraz Marine Le Pen, szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego. Za nimi plasują się: kandydat centroprawicy Francois Fillon i przedstawiciel skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon.

Goście niedzielnych programów telewizyjnych byli pytani o skutki wyborów prezydenckich we Francji dla Polski oraz Unii Europejskiej. Politycy wskazywali na bezprecedensowość tych wyborów m.in. ze względu na podjęte środki bezpieczeństwa, a także na wyrównaną w sondażach pozycję wszystkich kandydatów. Ich zdaniem wybór prezydenta nastąpi w drugiej turze.

- Nikomu nie kibicuję. Do każdego z kandydatów można mieć zastrzeżenia z punktu widzenia naszego interesu narodowego. Prezydent Andrzej Duda będzie współpracował z każdą osobą, która przez naród francuski będzie wybrana prezydentem  - mówił w TVN24 prezydencki doradca prof. Andrzej Zybertowicz.

Na współpracę polskiego rządu z nowym prezydentem Francji uwagę zwrócił także wiceminister kultury Jarosław Sellin (PiS). - Z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, jest też ważna refleksja jakie są relacje, czy skłonności poszczególnych kandydatów na prezydenta Francji jeśli chodzi o relacje z Rosją - powiedział w TVN24. Jak dodał, nie tylko Le Pen "patrzy na Rosję".

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik podkreślił w programie Radia Zet i Polsat News, że nigdy jeszcze w historii Francji nie było takich wyborów, gdzie lokale wyborcze są strzeżone przez tysiące żołnierzy, policjantów, żandarmów. - To jest sytuacja bez precedensu absolutnie. Jak dodał, trzyma "kciuki za Francję". - Sądzę, że wszystko rozstrzygnie się nie w pierwszej, ale w drugiej turze - dodał.

Zdaniem innego gościa tego programu posła PO Roberta Tyszkiewicza z polskiego punktu widzenia jest dwóch kandydatów. - To Francois Fillon i Emmanuel Macron, którzy są proeuropejscy. Najbardziej z nich Macron. (...) Powinniśmy trzymać kciuki za tych dwóch kandydatów, bo oni z puntu widzenia interesu Polski są korzystni. Oni chcą zjednoczonej Europy, chcą współpracy w ramach Unii Europejskiej. I chcą tej drogi, która dla Polski do tej pory była niesłychanie korzystna. I na której nam wobec tych zagrożeń, które są w Unii Europejskiej, powinno zależeć, aby podtrzymywać te proeuropejskie, integracyjne polityki w ramach wspólnoty Unii Europejskiej  - mówił Tyszkiewicz.

Jego partyjny kolega Rafał Trzaskowski (PO) podkreślił w TVN24, że zarówno Le Pen, jak i Melenchon "zdecydowanie byliby niebezpieczni dla projektu europejskiego". - I Le Pen i Melenchon najpierw zapowiadali wyjście ze strefy euro, a nawet z Unii Europejskiej. A te poglądy są tak daleko idące, że mogłyby doprowadzić do niesłychanych wstrząsów w Unii Europejskiej. A bez Francji trudno sobie ten projekt wyobrazić. A dla Polski - mimo, że trzeba być dyplomatycznym - dużo lepszymi kandydatami jest Fillon i Macron  - powiedział Trzaskowski. Jak dodał, obaj kandydaci "są przewidywalni, są proeuropejscy, i nie ma tam krzty federalizmu, ani u jednego, ani u drugiego". Jak dodał, sondaże pokazują, że Le Pen w drugiej turze przegrałaby z każdym z kandydatów na prezydenta Francji.

Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz powiedziała, że będzie "trzymała kciuki za to, żeby we Francji zwyciężyły siły demokratyczne". - Na pewno nie Marine Le Pen, która jest całkowitą populistką. Do tego wspieraną przez finanse rosyjskie. I jeżeli ona by zwyciężyła, to niestety będą się cieszyć wszyscy na Kremlu, łącznie z Putinem. (...) Będę trzymał kciuki za zwycięstwo sił demokratycznych, osadzonych w liberalnej demokracji - powiedziała Gasiuk-Pihowicz w Radiu Zet i Polsat News.

Jej partyjny kolega Adam Szłapka ocenił w TVN24, że najgorszym scenariuszem z punktu widzenia Polski, byłaby druga tura z udziałem Le Pen i Melenchona. - To jest podważanie projektu europejskiego, a z puntu wwiedzenia bezpieczeństwa Polski to jest absolutna tragedia - stwierdził. W jego ocenie dla naszego kraju najlepszym rozwiązaniem byłby Macron, gdyż "nie ma tej nuty prorosyjskości".

Zdaniem polityka Kukiz'15 Tomasza Rzymkowskiego, Le Pen mówi o radykalnym odseparowaniu się Francji od struktur unijnych. - Na pewno do drugiej tury wejdzie Marine Le Pen. A w drugiej turze raczej nie wygra - ocenił w programie Radia Zet i Polsat News. - Nie czuję sympatii do Frontu Narodowego. Generalnie nie czuję sympatii do żadnego z kandydatów. Ale uszanuję wybór Francuzów - dodał.

Marek Sawicki (PSL) ocenił, że po referendum brytyjskim, wybory we Francji są w tej chwili najważniejszymi wyborami. - W zależności od tego, jak one się potoczą, mogą się układać losy Europy. (...) I w relacjach europejskich - tam gdzie stawiana jest na szalę kwestia Europa-Rosja - nie zawsze Francuzi opowiedzą się po stronie europejskiej  - ocenił Sawicki. Jego zdaniem, do drugiej tury przejdzie Le Pen, Macron albo Fillon. - I Le Pen przegra drugą turę  - dodał.

aop/ mok/