Poseł Grzegorz Janik poinformował, że incydent miał miejsce po północy między hotelem Sheraton a hotelem sejmowym przy ul. Wiejskiej.

Zostałem rozpoznany w tłumie, ktoś tam rzucił +To jest poseł PiS-u+, cały tłum zaczął mnie okrążać i skandować: +Pójdziesz siedzieć!+ Osoby, które podbiegały blisko mnie, które były w moim najbliższym otoczeniu, bardzo wulgarnie się do mnie odnosiły - relacjonował Janik.

Przez te osoby, które były blisko mnie byłem popychany, szturchany, czułem się zagrożony i wystraszony o własne życie, (...) bo te osoby były bardzo agresywne. Gdyby nie policja, nie wiem, jak by się to wszystko skończyło - powiedział PAP. Dodał, że rozważa zgłoszenie sprawy do prokuratury. Rozmawiamy o tym z prawnikami - powiedział.