W posiedzeniu komisji uczestniczą m.in. minister zdrowia Konstanty Radziwiłł i wiceminister Zbigniew Król.

O wyjazdowym posiedzeniu komisji zdrowia w szpitalu zdecydował jej przewodniczący Bartosz Arłukowicz (PO).

Komisja obraduje w sali konferencyjnej znajdującej się na piętrze poniżej hallu głównego, w którym trwa protest głodowy. W posiedzeniu komisji uczestniczą przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL, część z nich ma na sobie czarne koszulki z napisem "Protest głodowy".

Była minister zdrowia, b. premier Ewa Kopacz przed posiedzeniem komisji mówiła, że w systemie jest więcej pieniędzy, bo więcej ludzi płaci składki zdrowotne. - Przypomnę w 2009 roku w NFZ było niespełna 50 mld zł a w 2017 r. to jest 72 mld zł plus wpływy z budżetu państwa na programy lekowe plus wpływy z prywatnych kieszeni to daje blisko 86 mld zł. To nie jest żadna zasługa tych, którzy rządzą i tych, którzy rządzili. Im więcej osób pracuje tym więcej osób odprowadza składki. To nie jest ich zasługa, więc niech teraz pokażą ich zasługę – powiedziała Kopacz.

Katarzyna Pikulska z Porozumienia Rezydentów OZLL, pytana wcześniej, czy w posiedzeniu komisji wezmą udział przedstawiciele lekarzy-rezydentów, Pikulska odpowiedziała: "Jako obserwatorzy, tylko i wyłącznie". - My nie jesteśmy politykami, nie będziemy politykami, nie chcemy być politykami. A to, co robią politycy, nie mieści się w głowie i nie chcemy być w to mieszani. Próbują nas upolitycznić. Nie udało się to od dwóch lat i się nie uda - podkreśliła.

W czwartek wieczorem w kancelarii premiera odbyło się spotkanie z rezydentami, którzy na ten czas zawiesili głodówkę; nie doszło jednak do porozumienia.

Rezydenci nie zgadzają się na zaproponowany przez stronę rządową udział w pracach zespołu, który do 15 grudnia ma wypracować rozwiązania w ochronie zdrowia. Jak mówią, czekają na konkretne propozycje, a nie są taką - według nich - plany zwiększania nakładów na służbę do 6 proc. PKB do roku 2025.

Grupa lekarzy rezydentów od 2 października prowadzi głodówkę w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.