- Żadnej rewolucji nie przewidujemy, żadnych gwałtownych zmian nie będzie - podkreślił Bochenek w "Sygnałach Dnia" radiowej Jedynki, gdzie został zapytany, czy zapowiadane zmiany w rządzie mogą mieć charakter strukturalny.

Zwrócił uwagę, że premier Beata Szydło co roku przeprowadza "systematyczną ocenę swoich ministrów".

- Taka ocena miała miejsce w zeszłym roku, na początku również tego roku były organizowane takie przeglądy poszczególnych resortów. Ministrowie nakreślali te swoje priorytety na nadchodzący rok. I tak naprawdę koniec (...) drugiego roku rządu pani premier Beaty Szydło i Prawa i Sprawiedliwości jest dobrą okazją do tego, aby dokonać takich podsumowań - zaznaczył rzecznik rządu.

Zauważył też, że takie podsumowanie było zapowiadane od wielu miesięcy przez premier Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. - To niewątpliwie się odbędzie i będzie na pewno okazja do tego, żeby przyjrzeć się pracy poszczególnych resortów, a być może również dokonać - zresztą pani premier zapowiedziała, że tak będzie - korekt tam, gdzie to jest konieczne - powiedział Bochenek.

Dodał, że jeżeli będzie to konieczne, będą także "korekty strukturalne w rządzie".

Przypomniał, że zmiany w obecnym rządzie już były - jesienią zeszłego roku wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki przejął - od Pawła Szałamachy - kompetencje ministra finansów. - Warto pamiętać, że jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy w składzie rządu ministra skarbu. Ten resort również został rozwiązany z uwagi na dopełnienie misji przez pana ministra Dawida Jackiewicza, także te zmiany stopniowo następują - podkreślił Rafał Bochenek.

Rzecznik rządu powiedział, że Beata Szydło ma już swoje przemyślenia i "wie, gdzie należy dokonać korekty tak, aby ta praca rządu była lepsza, wydajniejsza, sprawniejsza". - I temu wyłącznie będą służyły te zmiany tak, aby jeszcze lepiej realizować program Prawa i Sprawiedliwości - program, który obiecaliśmy Polakom - zaznaczył.