- Kto rozpowszechnia kłamliwe sformułowanie o "polskich obozach", szkodzi dobremu imieniu i interesom Polski. Autorzy ustawy wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat, skutecznie jak nikt dotąd. A więc, zgodnie z ustawą - napisał na Twitterze Tusk.

Odniósł się w ten sposób do kontrowersji wokół ustawy wprowadzającej m.in. przepisy, penalizujące przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

Senat poparł w czwartek przed godz. 2 w nocy bez poprawek nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

Senat nie przyjął tym samym poprawek proponowanych m.in. przez senatorów PO. Tuż przed głosowaniem senatorowie PO, którzy zgodzili się, że sformułowanie o "polskich obozach śmierci" jest naganne, przestrzegali jednocześnie przed międzynarodowymi konsekwencjami wejścia w życie noweli.

Siemoniak: Wyciągnęliśmy rękę do PiS

Siemoniak w RMF FM podkreślał, że politycy Platformy "wyciągnęli rękę" do rządzących "proponując w Senacie poprawkę, która by dawała "wyjście z twarzą" z tej całej sytuacji".

- Niestety w jakimś zdumiewającym uporze, uporze przyspieszania pracy tak, żeby głosować jeszcze w nocy Jarosław Kaczyński nie przyjął tej propozycji - dodał. - Apelowaliśmy o to, żeby odłożyć pracę, dać sobie czas, dać sobie dwa tygodnie co najmniej na to, żeby spokojnie porozmawiać i też wziąć pod uwagę ogromne zainteresowanie zagranicy - mówił wiceszef PO.

"Reakcja amerykańskiego Departamentu Stanu nie do zlekceważenia"

Amerykański Departament Stanu zaapelował w środę do Polski o ponowne przeanalizowanie ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i "naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami".

Zdaniem Siemoniaka reakcja amerykańskiego Departamentu Stanu "to sygnał niesłychanie poważny, nie do zlekceważenia".

- Nie wiem, z czego wynikało to, że PiS tydzień temu, w środę wieczorem nagle wrzucił to do porządku obrad i przegłosował w piątek - mówił. W jego ocenie "skutki tej dziwacznej ofensywy (...) są fatalne".

Siemoniak: Milczenie Tuska jest bardzo wymowne

Pytany, czy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk "pomaga Polsce w tej sytuacji" Siemoniak w czwartek rano odpowiedział, że nie oczekuje od niego zabrania głosu w tej sprawie. Zdaniem Siemoniaka zabranie głosu przez Tuska w dowolnej sprawie "wywołuje wściekłość rządzących".

Nowelizacja ustawy o IPN trafi teraz do podpisu prezydenta.

Patryk Jaki: Problem, który próbujemy rozwiązać nowelą ustawy o IPN, zostawił nam Tusk

Na wpis Tuska odpowiedział wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. "Świetny moment do żartów. Prawdziwy mąż stanu. Tym bardziej, że b. trudny problem, który próbujemy rozwiązać (może z błędami) - zostawił nam PDT. Ustawa to 1 z wielu elementów polityki historycznej. I każdy, kto nie jest populistą wie, że z efektów można będzie rozliczać dopiero po latach" - napisał wiceszef MS na Twitterze, udostępniając też wpis Tuska.

Do nowych przepisów o IPN krytycznie odniosły się władze Izraela, m.in. premier Benjamin Netanjahu. Ambasador Izraela Anna Azari zaapelowała o zmianę nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady". W środę amerykański Departament Stanu zaapelował do Polski o ponowne przeanalizowanie nowelizacji ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i "naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami".

Również w środę gazeta "Jerusalem Post" napisała, że 61 deputowanych w 120-osobowym Knesecie popiera projekt ustawy, na mocy której nowelizacja ustawy o IPN, gdyby została ostatecznie przyjęta, byłaby uznana za negowanie Holokaustu. Projekt - według gazety - popierają posłowie rządzącej koalicji i część opozycji