Krasnodębski był pytany w środę, w telewizji wPolsce.pl, o wypowiedź obecnego szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który w TVN24 pod koniec marca na pytanie, co będzie robił po zakończeniu swojej kadencji szefa RE odpowiedział: "na pewno na emeryturę nie pójdę". W 2019 będę tutaj i niech nikt nie myśli, że będę oglądał wyłącznie telewizję, czy grał w piłkę z wnukami, chociaż z całą pewnością będę o tym pamiętał - mówił.

Zdaniem Krasnodębskiego "to był silny sygnał, że on chce wrócić". Cóż on ma tam robić w tej Brukseli? - dodał. Według niego Tusk "na pewno może zostać potem przewodniczącym jakiejś tam organizacji międzynarodowej". Berlin (...) traktował ludzi, którzy wspierali jego politykę, zawsze bardzo wielkodusznie" - mówił. Jego zdaniem Tusk "ma co robić, ale się nudzi".

Dopytywany, czy jego zdaniem Tusk stanowi zagrożenie dla obozu "dobrej zmiany" odpowiedział: ja myślę, że nie, to znaczy ja mam nadzieję, że nie, że jednak Polacy po prostu pamiętają cały ten okres ośmiu lat. Dla mnie to raczej byłoby potwierdzenie tego, że opozycja nie jest w stanie być innowacyjna, niczego nowego wykreować - dodał. W jego ocenie "paliwo antypisowskie jest jedyną rzeczą, którą potrafią robić" posłowie opozycji i nie posiadają "żadnych jakichś nowych idei politycznych".