Mateusz Morawiecki podkreślił, że z Junckerem rozmawia "właściwie na każdym szczycie" UE.

Jak przekazał, czwartkowa rozmowa w austriackim Salzburgu dotyczyła bieżących tematów polsko-europejskich, związanych z KE, "ale również szerszych, strategicznych (kwestii) dotyczących współpracy całej UE i tematów bezpieczeństwa".

- My z Jean-Claude'em Junckerem rozmawiamy nieustannie o sprawach polsko-europejskich w bardzo różnych kontekstach; w tym również ja podkreślam zasadność, konieczność reformowania wymiaru sprawiedliwości i odnoszę wrażenie, że przewodniczący (KE) stara się znaleźć jakiś możliwy kompromis - powiedział premier.

Morawiecki podkreślił też wagę dialogu w relacjach z Komisją Europejską na temat reformy sądownictwa w Polsce. - Dialog w tym zakresie jest bardzo ważny - oświadczył.

We wtorek w Brukseli na posiedzeniu Rady UE odbyło się wysłuchanie Polski w ramach procedury z art. 7. traktatu unijnego. Przedstawiciele rządu RP bronili zmian w wymiarze sprawiedliwości, a wiceszef KE Frans Timmermans przekonywał, że sytuacja w Polsce pogorszyła się.

Pytania zadało 12 państw, m.in. Francja, Niemcy, Holandia, Szwecja, Dania, Belgia i Finlandia. Dotyczyły one głównie Sądu Najwyższego, ale również respektowania wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) i Krajowej Rady Sądownictwa. Przedstawiciele krajów zabierających głos podkreślali, że chcą kontynuowania procedury.

Wspólne oświadczenie w imieniu Francji i Niemiec wygłosił niemiecki minister ds. europejskich Michael Roth. Z informacji pochodzących ze źródeł zbliżonych do jego delegacji wynika, że przypomniał on, iż sprawa praworządności była omawiana w Radzie UE pięć razy od kiedy Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę z art. 7 unijnego traktatu. Roth wyraził również poparcie dla KE.

Wysłuchanie podczas Rady ds. Ogólnych, o które wnioskowała KE, to kolejny krok w prowadzonej wobec polskich władz procedurze mającej na celu zagwarantowanie praworządności. Jest ono etapem przed ewentualnym głosowaniem w Radzie UE w sprawie stwierdzenia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Polskę wartości unijnych.