Agenci przeszukują domy ludzi Macierewicza
Sprawę wyciekającego tajnego aneksu do raportu z likwidacji WSI, zakończoną dzisiejszymi rewizjami u ludzi Antoniego Macierewicza, omawiano na naradzie śledczych u Prokuratora Krajowego już w ubiegłym tygodniu - ustaliło Radio ZET. Od rana agenci przeszukują między innymi mieszkanie Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i asystenta posła Jacka Kurskiego.
- Tak handlowano aneksem Macierewicza
- "Poczta Polska" do likwidacji
- Kto złamał prawo: dziennikarze czy ABW?
- Obrońcy praw człowieka żądają od premiera wyjaśnień
- "Agenci dotykali mnie w miejscach intymnych"
- Krauzemu proponowano wykreślenie nazwiska z aneksu?
- Macierewicz: Komorowski broni służb specjalnych
- Macierewicz broni raportu przed prezydentem
- Dziennikarze TVP zatrzymani zgodnie z prawem
- Macierewicz tropi kolejną grupę przestępczą
- Sprawę Nangar Khel "ustawił" Macierewicz?
- Oficerowie WSI wystawią Macierewiczowi pomnik
- Aneks do raportu o WSI to interpretacje, nie fakty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratura Krajowa, na zlecenie której ABW wkroczyło rano do mieszkań czterech współpracowników Macierewicza, nie chce zdradzić żadnych szczegółów akcji. Rzeczniczka prokuratury Ewa Piotrowska mówi jedynie, że ma to związek ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w działaniach komisji weryfikacyjnej WSI.
Antoni Macierewicz, były szef komisji, jest bardziej rozmowny. "To zwieńczenie prowokacji byłego oficera WSW Aleksandra Lichockiego, który twierdził, że za ćwierć miliona złotych jest w stanie dostarczyć tajny aneks do raportu o likwidacji WSI" - mówi radiu RMF. Sprawę handlu aneksem opisał DZIENNIK. To właśnie do redaktorów DZIENNIKA zgłosił się były szef wywiadu wojskowego PRL Aleksander Lichocki i chciał sprzedać im ten tajny dokument.
Narada u prokuratora krajowego
Sprawa postępowań dotyczących Antoniego Macierewicza nabrała biegu już w zeszłym tygodniu. Jak ustaliło Radio ZET, wtedy właśnie śledczy zebrali się u prokuratora krajowego Marka Staszaka na naradę i przegląd akt. Co więcej, zdaniem reporterów stacji, w ubiegłym tygodniu wysoko postawiony urzędnik Kancelarii Premiera naciskał na szefa Komisji Nadzoru Finansowego, by zwolnił z państwowej spółki Naftor osoby związane z byłym likwidatorem WSI.
Wczoraj pracę w Naftorze stracił bliski wspólpracownik Macierewicza Piotr Woyciechowski oraz stryjeczny bratanek byłego weryfikatora Tomasz Macierewicz.
"Nie wiem, czego szuka ABW. Myślę, że realizuje strategię zastraszania, realizuje strategię zemsty za rozwiązanie WSI. Skutek może być tylko taki, że zablokuje się do końca prace komisji weryfikacyjnej" - ocenia Macierewicz.
Macierewicz: Spodziewam się najgorszego
Piotr Bączek jest członkiem komisji weryfikacyjnej WSI, a od tygodnia również sejmowym asystentem Jacka Kurskiego. "Czekamy na wyjaśnienia ABW" - mówi Mariusz Kamiński, rzecznik klubu PiS.
Na razie nie wiadomo, czego agenci szukają w mieszkaniach czterech współpracowników byłego wiceszefa MON. "Spodziewam się wszystkiego najgorszego" - powiedział Macierewicz. "To ekipa, która jest w pełni na usługach najgorszych elementów struktur komunistycznych" - przyznał w "Kwadransie po ósmej" w TVP.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!