Kwaśniewski: Teczki Wałęsy były czyszczone
"Zaginęło kilkanaście z ponad stu stron archiwaliów dotyczących Lecha Wałęsy" - przyznaje Aleksander Kwaśniewski. "Przypominam sobie, teczki Wałęsy były czyszczone" - stwierdza były prezydent w RMF i dodaje, że sprawę badała prokuratura.
- Kaczyński: Tusk, opanuj się
- "Jest taśma. Wałęsa mówi tam: pracowałem dla SB"
- Wałęsa: Filmowali mnie nagiego w sypialni
- IPN ujawni dokumenty o Kwaśniewskim
- Były stoczniowiec: Wałęsa na mnie donosił
- Tusk: Atak na Wałęsę zlecili Kaczyńscy
- Kaczyński: Ta książka nie jest mi potrzebna
- "Nagrałem Wałęsę, który przyznaje się do współpracy z SB"
- Szef "Solidarności": Wałęsy nie trzeba bronić
- Szef TVP do Wałęsy: Trzeba było przyjść do studia
- "Bolek" - być może, bohater - na pewno
- Jak chłopak ze wsi obalił komunizm
- Schetyna: Było zlecenie polityczne na Wałęsę
- Abp Gocłowski: Książka IPN krzywdzi naród
- Wałęsa pisze nową autobiografię
- O Wałęsie jako "Bolku" wiem od 18 lat
- Co napisali historycy IPN o "Bolku"
- Były esbek: Wałęsa brał 2 tys. zł miesięcznie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wałęsa mógł coś podpisać jako młody człowiek, mógł mieć epizod współpracy, ale nie zgadzam się z tezą, że to było prowadzenie na sznurku, że to była podwójna gra" - mówi Aleksander Kwaśniewski i zapewnia, że nie miał żadnych sygnałów od służb specjalnych o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy.
"Nawet przez moment nie nabrałem podejrzeń, że to może być jakaś podwójna gra i moim zdaniem jej nie było" - przekonuje były prezydent w RMF.
Nie wyklucza jednak, że Wałęsa w młodości mógł dać się zwabić w sidła Służby Bezpieczeństwa. "To był epizod. Być może w sensie psychologii miał jakieś niewielkie znaczenie, natomiast z punktu widzenia oceny historycznej Lecha Wałęsy nie ma to znaczenia" - mówi Kwaśniewski.
Przypomina sobie, że o sprawie zaginionych materiałów z teczki Wałęsy usłyszał w 1996 roku, gdy ówczesny szef MSWiA otworzył kopertę z materiałami SB. "Czegoś tam brakowało - kilkunastu stron na sto kilkadziesiąt. Ale nie wiem, kto to czyścił. Może bardzo oddani współpracownicy, jeśli tak było" - stwierdza były prezydent i radzi Lechowi Wałęsie, by przed oskarżeniami o współpracę z esbecją zasłaniał się wyrokiem sądu lustracyjnego, który jednoznacznie stwierdził, że przywódca "Solidarności" nie był "Bolkiem".
"Lech Wałęsa tego powinien się trzymać. Jest wyrok" - mówi Aleksander Kwaśniewski i dodaje, że jest w podobnej sytuacji. W książce historyków IPN o przeszłości Lecha Wałęsy, która ukaże się w poniedziałek, jest bowiem napisane, że Aleksander Kwaśniewski był tajnym współpracownikiem SB o pseud Alek.
"Sąd lustracyjny wydał prawomocne orzeczenie, że Kwaśniewski to nie <Alek>" - przypomina były prezydent i przyznaje, że zastanawia się, czy w związku z publikacją IPN "podjąć jakieś kroki prawne".





















~fotek2010-09-03 19:21
dwaj agenci rąsia w rąsię
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!