Prezydent zwleka - lokaty niepewne
Przez walkę o stołki Polacy wciąż nie mają zagwarantowanych wypłat swoich lokat, gdyby zbankrutował ich bank. Prezydent ociąga się z podpisaniem ustawy o gwarancjach depozytów w odwecie za to, co rząd robi szefowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi - przyznał Adam Bielan z PiS w Radiu ZET.
- Nasze oszczędności są bezpieczne
- Unia ratuje europejskie banki przed paniką
- Unia sprząta po kryzysie finansowym
- Rząd uspokaja ludzi widokiem złota
- Prezes NBP: Euro w 2012 roku jest realne
- Unia zabezpieczy nasze oszczędności
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Znowu awantura o wpływy w instytucjach państwowych. Sławomir Skrzypek, który został prezesem NBP za rządów PiS, skarży się, że Platforma chce mu odebrać wpływy w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.
Obecna władza ma - zdaniem szefa banku centralnego - ograniczać kompetencje NBP za pomocą ustawy o gwarancjach depozytów. To dlatego Lech Kaczyński zwleka z jej podpisaniem - przyznał w Radiu ZET Adam Bielan z PiS.
Chodzi o to, że jeśli prezydent podpisałby tę ustawę, Polacy wprawdzie czuliby się bezpieczniej jako klienci banków, ale Sławomir Skrzypek straciłby prawo do wyznaczania swego przedstawiciela w radzie BFG. Teraz NBP ma trzech przedstawicieli w radzie. Gdyby prezydent podpisał ustawę, bank centralny miałby w radzie tylko dwóch swoich ludzi.
"Narodowy Bank Polski dotychczas wpłacał składkę do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W tej chwili już takiej składki nie płaci, więc ma mniej przedstawicieli w radzie BFG" - broni decyzji rządu przewodniczący klubu Platformy Zbigniew Chlebowski.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!