Są dzielnice, gdzie nie ma nikogo żywego
Na Haiti trwa najgorszy dramat, jaki można sobie wyobrazić. Dwumilionowa stolica jest zrujnowana. Spod gruzów słychać jęki i wołania o pomoc. Ulice zasłane są zakrwawionymi ciałami. Gdy uda się wydobyć kogoś żywego, nie ma gdzie go zawieźć, bo szpitale są albo zniszczone, albo zamknięte. Zabitych może być ponad sto tysięcy ludzi.
- Obama: Ameryko, pomóż Haiti!
- Brad Pitt da Haiti dużo więcej niż Polska
- Świat daje Haiti miliony, a Polska?
- Ośmiu Polaków na Haiti, czterech zaginęło
- Polacy zaginęli po wstrząsach na Haiti
- Zaginiony student żyje. Dzwonił do bliskich
- Silnie zatrzęsło na Haiti. Chaos i ofiary
- Pod gruzami wciąż są żywi ludzie
- Tak trzęsła się ziemia na Haiti
- Haiti umiera z zimna i pragnienia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ponad 100 tysięcy osób zginęło w trzęsieniu ziemi na Haiti - powiedział w środę telewizji CNN premier tego kraju Jean-Max Bellerive.
"Bardzo trudno dokładnie określić liczbę ofiar, czy ile budynków zawaliło się. Myślę, że wraz z ludźmi, którzy znajdowali się wewnątrz budynków, zginęło ponad 100 tysięcy" - powiedział premier Bellerive.
"Mam nadzieję, że nie jest to prawda, ponieważ wierzę, że ludzie ci będą mieć czas, żeby się wydostać" spod gruzów - dodał premier. Następnie zauważył: "Ale tak wiele budynków, tak wiele dzielnic zostało całkowicie zniszczonych! W niektórych dzielnicach nie widać ani jednego człowieka".
p
W straszliwej panoramie dwumilionowego, zrujnowanego miasta tysiące ludzi spędziło noc na ulicach, podczas gdy z gruzów, w jakie zamieniła się połowa haitańskiej stolicy dochodziły jęki rannych, wołania o pomoc. Na ulicach słychać też było głośne modły dziękczynne tych, co ocaleli.
Tak hiszpański dziennik "El Pais" opisuje tragedię, którą w biednym, chaotycznie zabudowanym domami z cegły i slumsami Port-au-Prince, wywołało wtorkowe trzęsienie ziemi o sile 7,3 w skali Richtera.
"Gdy o godzinie 16.53 (miejscowego czasu) zatrzęsła się ziemia, ludzie zaczęli uciekać z domów, porzucali na ulicy samochody, słychać było zewsząd płacz. Przede mną ulica pękła na pół i otworzyła się wielka rozpadlina" - opowiada jeden ze świadków, którego słowa przytacza gazeta.
Spośród 300 gości hotelu "Montana", jedynego luksusowego w Port-au-Prince, około stu zdołało wybiec na ulicę, zanim budynek się zawalił. Większość gości stanowili prawdopodobnie cudzoziemcy - donosi haitański serwis prasowy Haiti Press Network.
W 24 godziny po trzęsieniu ziemi Haiti Press Network napisała: "Miasto jest martwe, na ulicach pełno trupów, część Haiti jest zniszczona".
czytaj dalej
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!