Sejsmolodzy biją na alarm - Stambuł, jedno z największych miast Europy i największa aglomeracja Starego Kontynentu, może znaleźć się niemal w samym centrum wielkiegoi piekła.

Badacze przeanalizowali trzęsienia ziemi, jakie w ostatnich latach przetoczyły się przez rejon Stambułu. Z ich wyliczeń wynika, że wzdłuż uskoku północno-anatolijskiego powstała szczelina. Przebiega ona na południe od tureckiej metropolii. Najnowsze symulacje mówią, że trzęsień może być nawet kilka.

Tobias Hergert z Karlsruhe Institute for Technology i Oliver Heidbach z German Research Centre for Geosciences przeprowadzili badania, które opublikowano w najnowszym wydaniu "Nature Geoscience". Ich zdaniem Stambuł jest zagrożony trzęsieniem o sile od 7 do 7,6 stopnia w skali Richtera. Dla porównania: trzęsienie, które zniszczyło Haiti, miało siłę nieco ponad 7 stopni.

Epicentrum kataklizmu miałoby się znaleźć na uskoku pod dnem Morza Marmara. Jego siła zależy m.in. od toru przemieszczania się wstrząsu. Jednak badacze nie mają wątpliwości - trzęsienie może spowodować katastrofę.

Uskok północno-anatolijski biegnie przez północną Turcję, stanowiąc geologiczną granicę między płytą anatolijską a płytą eurazjatycką. Na wschodzie w tzw. węźle potrójnym łączy się z uskokiem wschodnioanatolijskim, na zachodzie przechodzi 20 km na południe od Stambułu.

Seria trzęsień, która doprowadziła do powstania szczeliny, rozpoczęła się w 1939 roku na wschodzie kraju. Potem wstrząsy przemieszczały się na zachód. Ostatni raz kataklizm uderzył w 1999 roku w miasto Izmit z siłą 7,4 stopnia. Zginęło wtedy 18 tysięcy ludzi. Teraz - zdaniem badaczy - trzęsienie ma nawiedzić najbliższe okolice Stambułu.

W Stambule i jego aglomeracji mieszka około 14 mln ludzi.