Podpisany w 2010 roku w Pradze nowy układ START ogranicza liczbę amerykańskich i rosyjskich głowic jądrowych do 1550. Barack Obama wie, że Senat USA nie zgodzi się na ratyfikację kolejnego traktatu. Dlatego chce zaproponować Rosji nieformalne ograniczenie arsenałów jądrowych o jedną trzecią, czyli do poziomu tysiąca głowic.

"New York Times" zwraca uwagę, że cel, jaki Obama przedstawił w dzisiejszym przemówieniu przy Bramie Brandenburskiej, jest znacznie mniej ambitny od celu, jaki stawiał on sobie na początku prezydentury. Wtedy mówił o świecie bez broni jądrowej.

"Yes, we scan"

W tłumie berlińczyków, którzy przyszli pod Bramę Brandenburską, widać było i takich, którzy przynieśli ze sobą transparenty z hasłem "Yes, we scan". To nawiązanie do hasła wyborczego Obamy z 2008 roku (Yes, we can), przerobionego w kontekście niedawnej afery z podsłuchiwaniem obywateli za pomocą systemu PRISM.

Obama o handlu, Afganistanie i PRISM

Podczas wspólnej konferencji prasowej z Angelą Merkel w Berlinie amerykański prezydent oświadczył, że stosunki Stanów Zjednoczonych z Europą są kamieniem węgielnym wolności i pokoju na świecie. Dodał, że jego kraj i Europa podzielają te same idee i wartości. Mówiąc o sprawach gospodarczych, Obama podkreślił, że handel Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi pozwala na utrzymanie tysięcy miejsc pracy po obu stronach Atlantyku.

Komentując sytuację w Afganistanie, Obama przypomniał, że amerykańscy żołnierze walczą tam ramię w ramię z Niemcami. Dodał, że z zadowoleniem przyjął deklarację prezydenta Hamida Karzaja, iż afgańskie siły przejmą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju. Zauważył przy tym, że Afgańczycy powinni rozmawiać z Afgańczykami, aby przerwać zaklęty krąg przemocy.

Mówiąc o ujawnieniu inwigilacji połączeń telefonicznych w Stanach Zjednoczonych przez system PRISM, Obama wyjaśnił, że kontrolowano tylko telefony osób podejrzanych o działalność terrorystyczną. Ich rozmowy nie były podsłuchiwane, gdyż wymagałoby to zgody sądu. Dzięki inwigilacji udało się jednak, jak powiedział, udaremnić około 50 zagrożeń i uratować ludzkie istnienia. Amerykański prezydent podkreślił, że rozwój Internetu wymaga znalezienia sposobów zapobieżenia ewentualnym zagrożeniom. Dodał, że trzeba osiągnąć równowagę między wymogami bezpieczeństwa a wolnościami obywatelskimi. 

Jak mówił, służby specjalne nie przeglądają zwykłych e-maili i nie przeglądają w sieci wszystkiego, co chcą. To ograniczony system działający pod nadzorem sądów - zapewniał amerykański prezydent. Obama zapowiedział też, że będzie starał się odtajnić część działań służb specjalnych w tym zakresie.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że zakończenie negocjacji o utworzeniu strefy wolnego handlu między Unią a Stanami Zjednoczonymi byłoby korzystne dla obu stron. Dodała, że rozmawiała z Obamą także o Internecie i wykrywaniu zagrożeń w sieci, a także o sytuacji w Iranie i na Bliskim Wschodzie.

Obama jak JFK?

Kiedy Barack Obama w 2008 roku, jeszcze jako kandydat na prezydenta przyjechał do Berlina, bardzo chciał przemawiać przed Bramą Brandenburską. Władze Niemiec uznały jednak, że to zbyt ważne miejsce na prowadzenie kampanii i nie dały zgody na wystąpienie. Dziś Obama, już jako prezydent, będzie mógł przemawiać bez przeszkód.

Komentatorzy spodziewają się, że amerykański przywódca odniesie się do najnowszej historii Berlina symbolizującego zjednoczenie Niemiec i Europy. Prawdopodobnie wezwie też Niemcy do wzięcia większej odpowiedzialności za Stary Kontynent. Z kolei podczas rozmów z Angelą Merkel z pewnością pojawi się temat Syrii, Iranu i Afganistanu, a także planowanej strefy wolnego handlu między Europą i Stanami Zjednoczonymi.

Jest to pierwsza wizyta Obamy w Berlinie od momentu objęcia urzędu.