Reprezentujący obywatelkę Francji pochodzenia pakistańskiego, brytyjski adwokat przekonywał sędziów Wielkiej Izby Trybunału, że obowiązujący we Francji od 2011 roku zakaz zasłaniania twarzy ma charakter dyskryminacyjny. Narusza prawo poszanowania życia prywatnego, jak również wolności wyznania - chronionych przez Europejską Konwencję.

Ponadto fakt, że jego klientka nie może publiczne pokazywać symbolu wiary jest naruszeniem wolności wyrażania poglądów. Adwokat podkreślił, że zakładanie burki wynika z osobistych przekonań klientki i nie jest ona do tego zmuszana.

Prawo musi być egzekwowane w każdym publicznym miejscu i wobec każdego obywatela - ripostował przedstawiciel francuskiego rządu. Zakaz - jak przekonywał - wprowadzony został ze względu na bezpieczeństwo obywateli oraz zapewnienie równości i laickiego charakteru państwa. Dotyczy on nie tylko wyznaniowej burki, ale także kominiarek i kasków motocyklowych.

Zdaniem strony rządowej, przyjęte prawo w możliwie najwyższym stopniu równoważy prawa obywateli i interes publiczny. O słuszności wprowadzenia przepisów świadczy poparcie znacznej większości francuskiego społeczeństwa.

Decyzja należy teraz do Trybunału. Wyrok zostanie ogłoszony najwcześniej za kilka miesięcy. Za zasłanianie twarzy grozi we Francji kara 150 euro. Rodzice lub mężowie, którzy zmuszają do tego, mogą być ukarani grzywną do 30 tysięcy euro.