Rozmowa ambasadorów reprezentujących Rosję w Erytrei oraz Zimbabwe i Malawi pojawiła się w sieci, m.in. w serwisie YouTube. Igor Czubarow i Siergiej Bachariew dyskutują o tym, w jaki sposób odebrana przez afrykańskie państwa została aneksja Krymu przez Rosję. Kilkuminutowa rozmowa przeradza się w przerywany salwami śmiechu ciąg żartów dotyczących "militarnych planów Rosji".

Rozmowa zaczyna się od tego, że Igor Czubarow gratuluje koledze tego, że Zimbabwe nie poparło rezolucji Organizacji Narodów Zjednoczonych uznającej referendum na Krymie za nieważne. Ubolewa także, że "jego Erytrea" zaledwie wstrzymała się od głosu. Zapowiada jednak, że pracuje teraz nad przedstawicielami krajów Unii Europejskiej, których zamierza uświadomić, że Krym to dopiero początek.

- Powtarzam im: "Panowie, zajęliśmy Krym, ale to nie jest pier... koniec. (śmiech) W przyszłości zajmiemy waszą pier... Katalonię, Wenecję, tak samo jak Cattleland [Szkocja], i Alaskę. I nigdy nas to nie zadowoli (śmiech) - mówił Czubarow. Na co Bachariew odpowiada: Zadowoli tylko na tym etapie.

Dalej Czubarow mówi, że Rosja zajmie się pier... sąsiadami, jak np. Łotwą i Estonią, a także Bułgarami i Rumunami. - Skopiemy im tyłki i wyślemy tam, gdzie ich miejsce - zapowiadał, zanosząc się śmiechem. Na to odpowiada Bachariew odpowiedział: O nie, ich lepiej nie ruszać. Lepiej dla nas będzie zająć się Kalifornialandem, Miamilandem, tymi wyludnionymi regionami. Kolejny komentarz mówi już o tym, że powinno się tam zorganizować referendum, jako że - jak powiedział Czubarow - 95 procent mieszkańców to obywatele Rosji.

- Tak, zostawmy na chwilę Rumunów i Bułgarów, niech sobie będą w Unii Europejskiej - mówił. - Razem z nadbałtyckim gównem - dodał jego kolega.