Kandydat na prezydenta Oleg Cariow - pobity po wywiadze telewizyjnym. Pobicie potępia pełniący obowiązki ukraińskiego prezydenta Ołeksandr Turczynow. Witalij Kliczko uważa, że Cariowa trzeba pozbawić mandatu, za wspieranie separatystów. 

>>>Tymoszenko tworzy własną armię? "Będziemy planować kolejne kroki"

Oleg Cariow , deputowany Partii Regionów oskarżany przez media o udział w tłumieniu euromajdanu, dziś jest jednym z kandydatów na prezydenta Ukrainy. Po wyjściu z wywiadu, podczas którego - miał według swoich przeciwników - poprzeć rosyjską agresję, został zaatakowany przez tłum zgromadzony w budynku telewizji ICTV. Został też obrzucony jajkami. Zanim zdecydował się wyjść do tłumu - otoczony swoimi ochroniarzami - przeczekał w studiu dwie godziny.

Po pobiciu, gdy był już opatrywany w karetce, został wyciągnięty przez aktywistów Prawego Sektora i zaprowadzony przez nich do siedziby Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, a następnie do biura prokuratora.  Po wszystkim Cariow zaprzeczył, że poparł rosyjską interwencję. Zapewnił, że jest przeciw wtrącaniu się obcych sił w sprawy Ukrainy. 

>>>Niemcy przesyłają Ukrainie gaz. Błękitne paliwo płynie przez Polskę

Podczas posiedzenia parlamentu Kliczko wezwał do pozbawienia go mandatu. Mówił, że mandatu pozbawieni powinni być ci , którzy zdradzają własny naród i nawołują do separatyzmu. Wskazał na Cariowa. Pełniący obowiązki prezydenta Turczynow wezwał zaś obywateli do tego by nie blokowano wolności wypowiedzi kandydatów , bo jest to niezgodne z prawem. Jednocześnie wezwał kandydatów, by nie łamali prawa , w szczególności nie wzywali do separatyzmu i działali zgodnie z konstytucją.
Według niektórych źródeł, w samochodzie Cariowa znaleziono amunicję i kałasznkowy. Według sondaży Cariow może liczyć na ok. 1 procent poparcia w wyznaczonych na 25 maja wyborach.