20-letnia Kim to studentka filologii angielskiej w Pjongjangu, w nagrodę za dobre wyniki i socjalistyczną postawę pozwolono jej być przewodnikiem francuskiego fotografa, Erica Laffargue'a, który odwiedził Koreę Północną - każdy cudzoziemiec musi mieć swego "anioła stróża", który pilnuje, by gość nie zobaczył tego, czego nie powinien. Francuzowi udało się zaprzyjaźnić z Koreanką, która opowiedziała mu, jak według niej wygląda świat. Po pierwsze, na uniwersytecie uczy się tylko brytyjskiej odmiany angielskiego, bo nikt nie chce się uczyć amerykańskiego, jako, że wszyscy obywatele nienawidzą Amerykanów. Przyznała też, że ma kontakt ze światową kulturą - uwielbia europejską muzykę poważną, choć miała pewien problem z nowoczesnymi piosenkarzami - zapytana o Lady Gagę, uznała, że to mężczyzna.

>>>Totalitarny koszmar. Raport ONZ o Korei Północnej

Partyjna propaganda wmówiła też dziewczynie, że Myszkę Miki wynaleźli Chińczycy, a hamburgery to wynalazek Ukochanego Przywódcy - Kim Dzong Una. każdy Koreańczyk z Północy, który chciałby odwiedzić sąsiadów z południa, jest zabijany. Sama chciałaby odwiedzić Anglię i wierzy, że kiedyś to będzie możliwe. Jak wygląda za to życie w Korei Północnej? Zdaniem Kim stosunki są dość konserwatywne, nie ma czegoś takiego jak zdrada, czy dzieci pozamałżeńskie, do tego musi upłynąć trochę czasu, zanim dziewczyna zgodzi się zatańczyć z chłopakiem.  Nie ma też osób, które chwalą się swym majątkiem. Wszyscy są równi i mają tyle samo - wyjaśnia.

Dziewczyna pokazuje też, jak bardzo koreańska propaganda wybiela obraz swych przywódców. Jej zdaniem Kim Dzong Il nakazał, by o jego śmierci poinformować dopiero w poniedziałek, a nie od razu w sobotę, bo chciał, by ludzie w niedzielę mogli odpocząć po pracy i nie smucili się. Do tego, tuż przed śmiercią, o czym przewodniczka fotografa jest święcie przekonana, przywódca podpisał dekret, nakazujący wydanie każdemu obywatelowi po kilogramie ryb - w końcu sama taką paczkę dostała.