Członkowie Greenpeace próbowali nie dopuścić do rozładowania tankowca, który - jak informują holenderskie media - miał na swoim pokładzie 550 tysięcy baryłek ropy. Zanim jednak do tego doszło, interweniowała policja. Statek "Rainbow Warrior", którym płynęli ekolodzy, został odholowany, a jego kapitan razem z załogą aresztowany.

Organizacja sprzeciwia się wydobywaniu ropy naftowej z obszaru Arktyki, bo zdaniem jej działaczy ewentualny wyciek surowca spowoduje nieodwracalne straty dla środowiska naturalnego.

W zeszłym roku aktywiści Greenpeace próbowali zorganizować akcję protestacyjną w pobliżu platformy naftowej Gazpromu, na Morzu Barentsa. Po zatrzymaniu przez rosyjską policję, ekologów oskarżono o piractwo. Trzy miesiące później zostali objęci amnestią. Dziś, podobnie jak wtedy, wśród protestujących jest Tomasz Dziemianczuk (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>).