Martwy wieloryb, który gnije tuż przy brzegu, stał się niecodzienną atrakcją turystyczną. Już teraz jednak zapach, jaki się wokół niego unosi, jest trudny do wytrzymania. Mieszkańcy kanadyjskiego miasteczka obawiają się, co będzie, gdy rozkładający się waleń eksploduje. 

Jednak Jack Lawson z kanadyjskiego Departamentu Rybołówstwa i Oceanu ocenia, że prawdopodobieństwo eksplozji jest niewielkie. Obawia się za to czegoś innego. - Skóra (wieloryba) zaczyna tracić swoją spoistość i jeśli ktoś przypadkiem zdecydowałby się wdrapać na wieloryba, może wpaść do jego wnętrza. A to jest już płynne. Wydobycie takiej osoby byłoby bardzo trudne - wyjaśniał w rozmowie z CNN. 

Podobna sytuacja jest w miasteczku Rocky Harbour, gdzie również przy brzegu gnije martwy wieloryb. Władze miasteczka domagają się od rządu środków, które pozwoliłyby pozbyć się ssaków.