Szefowa unijnej dyplomacji w specjalnym oświadczeniu złożyła kondolencje rodzinom ofiar. Podkreśliła, że okoliczności katastrofy muszą być bezzwłocznie wyjaśnione w ramach międzynarodowego śledztwa.

Catherine Ashton wezwała wszystkie strony konfliktu w regionie, by zapewniły dostęp do miejsca katastrofy - tak, by mogło ono być dobrze zabezpieczone. Zaapelowała też o pełną współpracę i ujawnienie wszystkich informacji, które pomogą w wyjaśnieniu katastrofy.

Napisała też, że kolejne tragiczne wydarzenia na Ukrainie potwierdzają, że potrzebne jest pilne zażegnaniu kryzysu.

Putin wyraża "najgłębsze współczucie"

Głos w tej sprawie zabrał także Władymir Putin. Rosyjski prezydent przekazał kondolencje malezyjskiemu premierowi. Jak twierdzi tamtejsza agencja informacyjna, Władimir Putin wyraził "najgłębsze współczucie" z powodu katastrofy samolotu na Ukrainie oraz wyraził wsparcie dla rodzin ofiar.

Strona ukraińska twierdzi, że Boeing 777 został zestrzelony rakietą ziemia-powietrze, a winnymi tragedii są prorosyjscy separatyści. Ci natomiast zaprzeczają zarzutom i mówią, że katastrofa to "prowokacja ukraińskiego wojska".

Obama: To straszna tragedia

Barack Obama zaoferował z kolei pomoc przy ustalaniu przyczyn katastrofy malezyjskiego pasażerskiego samolotu. Maszyna prawdopodobnie została zestrzelona. - To straszna tragedia  - mówił amerykański prezydent. 

- W tej chwili ustalamy przede wszystkim, czy na pokładzie byli amerykańscy obywatele. Poleciłem zespołowi do spraw bezpieczeństwa narodowego, aby był w stałym kontakcie z ukraińskim rządem. Oferujemy każdą możliwą pomoc, aby ustalić co tam się wydarzyło i dlaczego - mówił Barack Obama.

Samolot rozbił się na Ukrainie w pobliżu granicy z Rosją, na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów. Zginęły wszystkie znajdujące się na pokładzie osoby, według ostatnich doniesień, było ich około 300.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poroszenko: To nie jest incydent, nie katastrofa, lecz akt terrorystyczny >>>

Hollande wstrząśnięty

Wiadomością o katastrofie samolotu pasażerskiego nad Ukrainą wstrząśnięta jest także Francja. Na pokładzie maszyny Malaysia Airlines, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur, byli także obywatele francuscy. 

Prezydent Francois Hollande wydał specjalny komunikat, w którym pisze, że jest głęboko poruszony wiadomością o katastrofie. Zapewnił, że władze w Paryżu nie będą szczędziły wysiłków, by zebrać jak najwięcej informacji mogących rzucić więcej światła na okoliczności, w jakich doszło do tragedii, i pomóc wyjaśnić jej przyczyny.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych uruchomiło specjalną komórkę kryzysową. Rząd w Paryżu zalecił liniom lotniczym, aby unikały tras prowadzących nad terytorium Ukrainy. Francuskie media podkreślają, że do tragedii doszło we wschodniej części kraju - tam, gdzie toczą się walki.

Wskazuje się na to, że sytuację dodatkowo komplikują deklaracje prorosyjskich separatystów, którzy informując o zestrzeleniu An-26 demonstrują zdjęcia wideo, pokazujące chmury czarnego dymu w okolicach, gdzie doszło do katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego. Wcześniej załoga maszyny nie dawała znaku, iż może dojść do jakiejkolwiek awarii.

Spotkanie Tuska z szefem MON

Premiera spotkał się z szefem MON w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu na Ukrainie. - Minister Tomasz Siemoniak przedstawił Donaldowi Tuskowi pierwszy raport w tej sprawie. Premier rozmawiał o tym także z prezydentem - powiedziała IAR rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Kolejne spotkanie premiera z szefem MON ma odbyć się rano. Do polityków dołączą szefowie MSZ i MSW. Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że ministerstwo spraw zagranicznych sprawdza, czy na pokładzie malezyjskiej maszyny nie było Polaków.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rosyjskie media: Są świadkowie zestrzelenia boeinga >>>