Do zdarzenia doszło w środę w południe, gdy dwa samoloty szturmowe typu Su-24 przekroczyły szwedzką powietrzną granicę na południe od wyspy Olandia. Samoloty te wystartowały z lotniska w okolicach Kaliningradu. Skierowały się na zachód, lecąc wzdłuż polskiego wybrzeża, nie naruszając jednak polskiej strefy powietrznej. W okolicach duńskiej wyspy Bornholm skręciły na północ i, lecąc już na niskiej wysokości, skierowały ku Olandii. W tym rejonie znajdowały się już zaalarmowane szwedzkie maszyny wielozadaniowe typu Jas Gripen. Rosyjskie samoloty znajdujące się już w szwedzkiej przestrzeni powietrznej, widząc zbliżających się do nich Szwedów, zawróciły i odleciały na wschód.

W ocenie szwedzkich ekspertów wojskowych incydent ten wyglądał na próbę zorientowania się o stanie gotowości lotnictwa szwedzkiego.

Wydarzenie to jest zdaniem szwedzkich mediów kolejnym dowodem na wzrost rosyjskiej aktywności militarnej w rejonie Morza Bałtyckiego. Opinię taka potwierdzają tez obserwacje prowadzone przez Finów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Putin groził atakiem na Warszawę? Niemcy publikują zapis rozmów >>>

ZOBACZ TAKŻE: Kopacz będzie wobec Rosji miękka niczym Węgrzy? KOMENTARZE >>>