Właśnie z tej miejscowości strzelali bojówkarze. Nie zginął żaden żołnierz, pocisk trafił w rejsowy autobus - zginęło 10 cywilów.

W Dokuczajewsku byli pracownicy rosyjskich i separatystycznych mediów, stąd przedstawiciel Sztabu Generalnego Bohdan Bondar powiedział, że byli oni przygotowani na to, aby nagrać odpowiedź ukraińskich wojskowych. Ta jednak nie nastąpiła. 

Bojówkarze twierdzą tymczasem, że nie mają nic wspólnego z tragedią, choć początkowo związane z nimi media chwaliły się, że "Armii Noworosji" udało się zlikwidować ukraiński posterunek. Później wszystkie te informacje zostały usunięte. 

Sztab operacji antyterrorystycznej informuje, że sytuacja na Wschodzie znacznie się pogorszyła. W ciągu ostatniej doby separatyści atakowali ukraińskie wojska 84 razy. Znów trwają zacięte walki o donieckie lotnisko. Ukraińcy twierdzą, że przestrzegają zawieszenia broni i jedynie odpowiadają na strzały ze strony bojówkarzy.

CZYTAJ TEŻ: Kijów dostanie 1,8 miliarda euro z unijnego budżetu. "Ukraina nie jest osamotniona" >>>