Prorosyjscy separatyści atakowali w nocy głównie okolice Ługańska. Trwał także ostrzał donieckiego lotniska oraz Debalcewa. Według sztabu ukraińskiej operacji antyterrorystycznej, bojówkarze ustawiają wyrzutnie Grad na kontrolowanych przez siebie terytoriach, gdzie mieszkają cywile, wiedząc, że Ukraińcy nie będą odpowiadać ogniem. Sami przy tym ostrzeliwują miejscowości kontrolowane przez ukraińską armię, na przykład Piaski koło donieckiego lotniska.

Ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk twierdzi, że bojówkarze w ostatnim czasie w trakcie walk o Debalcewo ponieśli bardzo duże straty. Kostnice w Doniecku są przepełnione i nie przyjmują zwłok cywilów. W okolicznych szpitalach brak jest leków i najprostszych przyrządów, strzykawki są zabierane z przychodni weterynaryjnych.

Do samego Doniecka dotarło wsparcie z Rosji - 10 czołgów, 12 transporterów i 10 ciężarówek wojskowych. Zauważono żołnierzy o niesłowiańskim wyglądzie, prawdopodobnie z Kaukazu.