To już druga osoba zatrzymana za udział w demonstracji, do której doszło 26 lutego ubiegłego roku. Jak przypominają tatarscy działacze, Krym nie był jeszcze wtedy anektowany przez Rosję i całkowicie podlegał jurysdykcji władz w Kijowie, a te nie zgłaszają żadnych pretensji do uczestników protestu.

W ubiegłym tygodniu pod takim samym zarzutem zatrzymano jednego z liderów Medżlisu czyli samorządu tatarskiego Achtema Czijgoza. Wcześniej krymscy śledczy przeprowadzili przeszukania w siedzibie Medżlisu, a kilka dni temu w telewizji Tatarów krymskich ATR. Jeden z liderów samorządu tatarskiego Nariman Dżelal twierdzi, że separatystyczne władze półwyspu prześladują ludność tatarskiego pochodzenia.

Do podobnych wniosków doszli obserwatorzy międzynarodowych organizacji monitorujących przestrzeganie praw człowieka. Przypominają oni, że Rosja zakazała wjazdu na swoje terytorium, w tym na anektowany Krym dwóm liderom społeczności Tatarów krymskich - Rafatowi Czubarowowi i Mustafie Dżemilewowi. 

CZYTAJ TAKŻE: "Financial Times": Poroszenko groził Putinowi publikacją danych rosyjskich żołnierzy>>>