Z naukowym gremium pożegnał się m.in. profesor Krzysztof Ruchniewicz z Wrocławia.

Decyzja zapadła po tym jak na nowego szefa fundacji wybrano Winfrida Haldera, który prowadził ośrodek zajmujący się pielęgnowaniem pamięci o byłych niemieckich terenach we wschodniej Europie.

Krzysztof Ruchniewicz mówi Radiu Wrocław, że rada nie była nawet dopuszczona do konkursu na dyrektora fundacji. Podkreśla, że prace nad wystawą szły dobrze, ale znowu zaważyła polityka.

- Dalej to jest polityczna grupa, zwłaszcza w środowiskach Wypędzonych mająca nadal bardzo silne lobby polityczne - powiedział. - To aż dziwi, że tak ważny projekt z zakresu polityki historycznej jest zawłaszczony przez jedną grupę osób  - dodał Krzysztof Ruchniewicz.

Rada naukowa niemieckiej fundacji od 2011 roku pracowała nad wystawą o wypędzeniach. Nadal jednak nie wiadomo kiedy ekspozycja zostanie otwarta - teraz podawany jest rok 2018.