Ława przysięgłych nad ostatecznym wyrokiem debatowała ponad siedem godzin. James Holmes wysłuchał go bez emocji, z rękami w kieszeni. Członkowie ławy nie byli jednomyślni, dlatego oskarżony został skazany na karę dożywotniego więzienia bez możliwości wcześniejszego warunkowego zwolnienia - mówił Carlos Samour, sędzia prowadzący sprawę.

Przy braku jednomyślności Holmes nie mógł być skazany na karę śmierci. Nie przyznał się do winy, twierdził, że w trakcie strzelaniny był niepoczytalny.

Prokurator prowadzący sprawę w komentarzu dla mediów podkreślił, że szanuje wyrok wymiaru sprawiedliwości, nawet jeśli się z nim nie zgadza. Dodał przy tym, że wobec rodzin ofiar bierze winę na siebie za to, że Holmes nie otrzymał najwyższego wymiaru kary.