Trzydzieści procent greckich przedsiębiorstw handlowych jest zagrożonych bankructwem z powodu ograniczeń w przepływie kapitału - powiedział przewodniczący Greckiej Konfederacji Handlu i Przedsiębiorczości, Wasilis Korkidis. Kontrola kapitału utrzymuje się w Grecji od 1,5 miesiąca i została wprowadzona w obawie przed wypłynięciem znacznych środków finansowych z lokat bankowych, co groziłoby załamaniem się systemu bankowego. Według danych konfederacji, dziewięć na dziesięć firm handlowych odnotowało gwałtowny spadek obrotów w lipcu, który w zależności od rejonu wyniósł od 30-tu do 80-ciu procent.

Straty w handlu szacuje się na 1,2 miliarda euro tygodniowo. Ze względu na drastycznie obniżoną sprzedaż, budżet państwa stracił do tej pory ponad miliard euro. Na taką sumę obliczono podatek, który mógłby wpłynąć do państwowej kasy. Odnotowane straty dotyczą 90 procent przedsiębiorstw. Tylko 10 procent deklaruje zyski podobne do ubiegłorocznych. Najlepsza jest sytuacja branży turystycznej oraz na greckich wyspach, z powodu napływu zagranicznego kapitału. Nie wiadomo jeszcze, jak duże straty odnotowano w turystyce krajowej, ale tegoroczny sezon jest w tym sektorze najgorszym od lat. Przewodniczący konfederacji ostrzega, że konsekwencje ograniczeń finansowych w Grecji będą dramatyczne dla tysięcy greckich przedsiębiorstw.