W rozmowie z premierem Słowacji przypomniana została wypowiedź Donalda Tuska o tym, że na poradzenie sobie z kryzysem imigracyjnym Unii Europejskiej pozostały zaledwie dwa miesiące. Robert Fico zwrócił uwagę, że stwierdzenie to sprawia wrażenie, że dziś Unia skupia się przede wszystkim na realizacji umowy z Turcją, to zaś ma być najskuteczniejszym sposobem na zatrzymanie kolejnej fali imigrantów.

Tymczasem współpraca ta w ocenie premiera Słowacji nie działa, zaś zachowanie Unii przypomina rytualne samobójstwo, któremu wszyscy biernie się przyglądamy. Jak powiedział, Europa często niepotrzebnie dusi się we własnym sosie i kłóci się o kwoty, podczas gdy na kontynent codziennie przybywają tysiące imigrantów.

Robert Fico po raz kolejny zaapelował o jak najszybsze utworzenie europejskiej straży granicznej i nadbrzeżnej, które skutecznie będą bronić strefy Schengen. Uważa on bowiem, że zamiast tego w Unii toczy się jakaś gra o to, co komu po tym wszystkim zostanie. Zaś kraje takie jak Słowacja, Czechy, Polska czy Węgry są wytykane palcami tylko za to, że odważyły się nazwać problemy po imieniu.